Bartosz Ława z Pogoni: Przepraszam. Z Legią nie podołałem

Zmiana kapitana w przerwie meczu to rzadkość w piłce nożnej.
A w meczu Pogoni z Legią spotkało to Ławę. Na drugą połowę trener Dariusz Wdowczyk wysłał na boisko Abdula Ouedraogo i Iworyjczyk zebrał dużo lepsze noty od kapitana szczecińskiego zespołu.

- Nie ma co ukrywać - ten mecz ewidentnie mi nie wyszedł - przyznał Ława. - Mogę tylko przeprosić chłopaków za to, że nie udźwignąłem naszej gry i po części dlatego tak wyglądała pierwsza odsłona.

Wdowczyk po meczu powiedział, że słabsze mecze przytrafiają się każdemu i on do kapitana pretensji nie ma.

- Legia wykorzystała wszystkie nasze słabe elementy i strzeliła trzy bramki. Chcieliśmy zagrać tak dobrze, jak w Lubinie, fragmentami było naprawdę dobrze, ale okazało się to za mało na mistrza. To jednak nie był spacerek dla Legii - uważa kapitan Pogoni.

Bartosz Ława daleki jest też od tego, by krytykować Donalda Djousse, który wyleciał z boiska w 66. minucie z czerwoną kartką.

- Bronię go, bo chciał pokazać, że jest walczakiem. Sędzia zachował się zgodnie z przepisami, według których wystarczy sam zamiar. Donald chciał zablokować piłkę, Kuciaka nie trafił, ale wyglądało to bardzo groźnie - ocenia Ława.