Maciej Dąbrowski wrócił do Bydgoszczy po punkt

Środkowy obrońca Pogoni grał w Zawiszy, gdy ten wchodził do I ligi. Później odszedł z bydgoskiego klubu.
O włos (dosłownie), a Dąbrowski okazałby się zmorą kibiców Zawiszy. W samej końcówce meczu Pogoń egzekwowała rzut rożny. Wrzucał Edi, a główkować próbował Maciej Dąbrowski. Piłka musnęła jego głowę, a Mateusz Lewandowski o ułamek za późno dostawił nogę i z szansy nic nie wyszło.

- Ten mecz mogliśmy wygrać, mogliśmy przegrać. Wychodzi, że remis jest sprawiedliwy - podkreśla Dąbrowski w rozmowie z Pogonszczecin.pl. - W drugiej połowie spotkanie zaczęło przypominać bardziej B klasę niż ekstraklasę. Zawisza miał swoje sytuacje, my mieliśmy swoje. Najważniejsze, że nie przegraliśmy, bo punkt zdobyty na wyjeździe też jest bardzo cenny. Z drugiej strony możemy żałować niewykorzystanych szans.

Rewanż z Zawiszą odbędzie się już za dwa tygodnie. Pogoń podejmie bydgoszczan w 1/16 finału Pucharu Polski - 17 sierpnia.

- Zwycięstwo - Dąbrowski krótko przedstawił cel portowców na pucharowe spotkanie.