Piłkarze Pogoni trenują raz dziennie, ale solidnie

Siedem, sześć, osiem - to przerwy między poprzednimi spotkaniami Pogoni w ekstraklasie i meczem ze Śląskiem.
Zaraz po spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz (piątek) drużyna wróciła do domów. W sobotę zawodnicy mieli rozbieganie, promocyjnie pokazali się na regatach TSR i... dostali dwa dni wolnego. Na sparingowy mecz z Wichrem Brojce pojechali młodzi zawodnicy plus wzmocnieni piłkarzami, którzy w Bydgoszczy nie zagrali.

Od wtorku drużyna trenuje i szykuje się na niedzielny mecz ze Śląskiem. To kolejny raz, gdy zespół ma różną przerwę między spotkaniami, do czego piłkarze zdążyli się już przyzwyczaić w poprzednim sezonie.

- Żaden problem, bo już na początku okresu przygotowawczego sporządziliśmy ogólny plan każdego mikrocyklu - mówi trener ds. przygotowania fizycznego Rafał Buryta. - Polska liga jest specyficzna i na mikrocykle czasem składają się tylko 3, a czasem aż 8 dni. Teraz wchodzimy w fajny okres, gdzie będziemy grać w systemie sobota-sobota lub sobota-niedziela, więc możemy wszystko zaplanować.

Buryta dodaje, że piłkarze dostali wolne bez obaw, że umknie im dobra dyspozycja fizyczna: - Wiemy, kiedy można troszeczkę mocniej przyłożyć, a kiedy należy odpuścić.

W środę piłkarze trenowali na boisku bocznym. Przez przeszło godzinę dostawali mocny wycisk podczas ćwiczeń z ciężarami i innymi gadżetami, które mają procentować lepszą kondycją. Dopiero na ostatnie trzy kwadranse zajęć - zajęli się graniem. Czym bliżej meczu proporcje będą odwracane - mniej pracy nad siłą, więcej nad techniką i taktyką.

Co ciekawe środowe zajęcia Portowcy rozpoczęli już o godz. 9. Taką decyzję podjął sztab we wtorek. Chciał uniknąć upałów. Po nocnej ulewie - pogoda do treningu była prawie idealna. W czwartek, piątek i sobotę zespół Pogoni też będzie trenował raz dziennie.