Japończyk najlepszym piłkarzem Pogoni w meczu ze Śląskiem. Ale...

Oceny portowców za niedzielne spotkanie z wrocławskim zespołem.
Pechowy ostatni kwadrans meczu wpłynął na końcowe noty piłkarzy Pogoni Szczecin. Gdyby Portowcy wygrali, to mając trzy punkty i bardzo dobre wrażenie za zaprezentowaną grę - oceny kręciłyby się wokół 4. Ale i tak są pozytywne, bo szczecinianie na takie zapracowali.

Na pewno Portowcy zagrali o niebo lepiej niż w Bydgoszczy. Podobała się ich zadziorna postawa w środkowej strefie, utrudnianie gry rywalom (Mili, Kaźmierczakowi), ale i wyprowadzanie szybkich kontr po przechwytach. Minusy - skuteczność (mimo strzelonych 2 bramek), pewna nonszalancja przy wyprowadzaniu piłki spod własnego pola karnego (kilka razy zawodnicy wybijali piłkę byle dalej, najczęściej do środka, co ułatwiało gościom ponowienie ataków - tak padł np. gol Kaźmierczaka), w kilku akcjach zabrakło też tego ostatniego podania (np. Akahoshi do Bąka przy stanie 2:2 - Bąk wyszedłby na pozycję sam na sam).

Indywidualnie? Najlepszy - Takuya Murayama. Był wszędzie, wiedział, co robić z piłką i jak uprzykrzyć życie rywalom. Dwa razy przyjął piłkę tak, że "ach" samo opuszczało usta kibiców. Niewiele słabsi byli Akahoshi (3. gol w sezonie, ale przede wszystkim dobre kreowanie gry), Rogalski (niesamowite zaangażowanie tego piłkarza w meczu) czy Golla (uskrzydlony golem).

Czas na konkrety. Oceny w skali szkolnej - 1-6.

Radosław Janukiewicz - 3

Adam Frączczak - 3

Wojciech Golla - 4

Maciej Dąbrowski - 3,5

Mateusz Lewandowski - 3

Jakub Bąk - 2,5

Takafumi Akahoshi - 4

Maksymilian Rogalski - 4

Bartosz Ława - 3,5

Takuya Murayama - 4,5

Tomasz Chałas - 3

Przemysław Pietruszka - 2,5

Ouedraogo i Edi - grali za krótko.