Michał Koj z Pogoni: Zaliczyłem debiut z bramką

Michał Koj

Michał Koj (Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta)

Pogoń wygrała w Białymstoku, a jednym z najbardziej szczęśliwych zawodników szczecińskiego zespołu był młody obrońca - Michał Koj.
20-letni Koj zadebiutował w Pogoni w pucharowym spotkaniu z Zawiszą Bydgoszcz. Szczecinianie po 10 minutach przegrywali 0:2, a Koj opuścił boisko w przerwie. Po meczu trener Dariusz Wdowczyk przyznał, że liczył na lepszą grę debiutanta. Wydawało się, że Koj długo popracuje na kolejną okazję, ale nieszczęście kolegi (kontuzja Hernaniego w pierwszej połowie) z zespołu sprawiło, że już z Jagiellonią musiał debiutować w lidze. I zagrał co najmniej poprawnie. Był jednym z bohaterów zespołu, mimo że w 47. minucie strzelił gola samobójczego.

Rozmowa z obrońcą Pogoni

Jakub Lisowski: Jeszcze trzyma pomeczowa radość czy już liczy się tylko mecz z Wisłą Kraków?

Michał Koj: Radość była zaraz po meczu, ale i w poniedziałek jest świetna atmosfera. Walczyliśmy o te trzy punkty, bo bardzo nam zależało, by przerwać serię remisów i porażek. Wiedzieliśmy, że możemy pokonać Jagiellonię i każdy od początku walczył. Udało się, ale wiadomo, że radość będzie już teraz ustępować przygotowaniom do meczu z Wisłą.

Przed panem otwiera się szansa na grę w drużynie. Kontuzje leczą bardziej doświadczeni Maciej Dąbrowski i Hernani i nie wiadomo, czy wykurują się do soboty.

- Tak, to prawda. W Białymstoku dostałem kolejną szansę od trenera. Wiedziałem, że w meczu z Bydgoszczą jej nie wykorzystałem, ale już z Jagiellonią było dużo lepiej, mimo tego samobója. Czy to jednak ja zagram z Wisłą, to nie mogę być pewny. Obrona bez Maćka i Hernaniego jest bardzo młoda, brakuje doświadczenia i nie wiadomo, czy trener Wdowczyk będzie ryzykował i tak nas ustawi. Być może ktoś z kontuzjowanych dojdzie do siebie i będzie na sobotę gotowy. To powinno się koło czwartku wyjaśnić. Na pewno chciałbym grać, podobnie jak koledzy.

Czy trener Wdowczyk przed wprowadzeniem pana na boisko coś tłumaczył, mobilizował?

- Tak. Mówił, bym zachowywał się spokojnie, robił swoje. Myślę, że trener wie, na co mnie stać. Ale chciał mnie uspokoić. Uważam, że z przebiegu spotkania dobrze sobie poradziłem z zadaniami.

Były czarne myśli po samobóju typu - co ja tutaj robię?

- Absolutnie nie. To była przypadkowa sytuacja, pechowa interwencja. Szkoda, że w takim momencie, bo zaraz na początku drugiej połowy. Jagiellonia jeszcze mocniej uwierzyła, że może odwrócić mecz i jeszcze mocniej zaatakowała. Ale nie miałem wtedy czarnych myśli. Raczej powtarzałem sobie, by grać swoje, zachować koncentrację i nie dopuścić do kolejnej straty. Może i to by się udało, ale Quintanie wyszedł piękny, przypadkowy strzał. Radek Janukiewicz nie miał szans.

Kto najmocniej pokrzykiwał, gdy broniliście prowadzenia 3:2, a gospodarze nie mieli już nic do stracenia?

- Szczerze mówiąc, to nawet nie wiem. W tych emocjach, przy bardzo głośnym dopingu kibiców Jagiellonii niewiele słyszeliśmy na boisku. Raczej wykonywaliśmy swoje obowiązki, łapaliśmy krycie. Pewnie z ławki trenerskiej też były podpowiedzi, ale ja słyszałem tylko niektóre wskazówki Adama Frączczaka i Wojtka Golli.

W sumie jest pan ligowym szczęściarzem - debiut i wyjazdowe zwycięstwo.

- Koledzy żartowali, że zaliczyłem nawet debiut z bramką. Mało mnie ten gol cieszy, ale faktycznie już dawno tak szczęśliwy nie byłem. Najważniejsze, że wygraliśmy. Teraz Wisła - chcielibyśmy również i ten zespół pokonać.

not. lis

Zobacz także
  • Moustapha Ouedraogo - pierwszy raz w pierwszym składzie Pogoni
  • Maksymilian Rogalski Maksymilian Rogalski z Pogoni: Znów tracimy prowadzenie
  • Takafumi Akahoshi Już wiemy, skąd świetna forma Takafumiego Akahoshiego z Pogoni

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa