Początek sezonu Pogoni pod znakiem kontuzji stoperów

Trener Dariusz Wdowczyk nie może w tym sezonie mówić o komforcie przy obsadzie pozycji środkowego obrońcy. Jeśli na uraz nie narzeka akurat Maciej Dąbrowski, to kontuzjowany jest Hernani.
Dwóch najbardziej doświadczonych stoperów Pogoni wspólnie nie zagrało w tym sezonie jeszcze ani razu. Nie inaczej będzie w niedzielnym meczu z Lechią Gdańsk. Hernaniemu w sparingowej grze z Kaiserslautern odnowił się uraz mięśnia czworogłowego uda i w przedmeczowym tygodniu trenował indywidualnie. Na szczęście do pełni sił wrócił Dąbrowski, który ostatnie 2 mecze ligowe musiał opuścić z powodu kontuzji... uda.

- Wszystko jest już w jak najlepszym porządku. Od zeszłego tygodnia trenuję z drużyną, także jestem w stu procentach do dyspozycji trenera - mówi polski obrońca Pogoni.

Najbardziej martwi przewlekły uraz Brazylijczyka, którego nabawił się jeszcze w czasie przedsezonowego okresu przygotowawczego. Przez niego opuścił cztery pierwsze mecze ligowe, a w spotkaniu z Jagiellonią Białystok musiał zejść z placu gry już po 26 minutach. W pełnym wymiarze czasowym zaprezentował się tylko w spotkaniach z Wisłą Kraków i Zawiszą Bydgoszcz w Pucharze Polski.

W tych okolicznościach pewniakiem na środku obrony został Wojciech Golla, który wcześniej ustawiany był jako defensywny pomocnik. Na nowej pozycji radzi sobie dobrze, zbiera zasłużone pochwały i wystąpił we wszystkich meczach tego sezonu od pierwszej do ostatniej minuty. Rotacja wśród jego partnerów na pozycji stopera jest jednak duża i o stabilizacji formacji defensywy nie można mówić.

- Myślę, że nie jest to jakimś wielkim problemem. Wiadomo, że kontuzje się zdarzają i musimy sobie z tym radzić. Czy to na tej pozycji, czy na innej, jest tak samo. Jest tylu zawodników w drużynie, że trener ma zawsze równorzędnego zawodnika do dyspozycji - uspokaja Dąbrowski.

W ekipie niedzielnego przeciwnika Pogoni kontuzję stawu skokowego kilka dni temu złapał Krzysztof Bąk. Ale i tak trener Michał Probierz nie stawiał na niego na środku defensywny. Duet stoperów Lechii we wszystkich meczach sezonu stanowili doświadczeni: Jarosław Bieniuk i Sebastian Madera. Szansy nie dostawał nawet wychowanek Chemika Police - Rafał Janicki, który podstawowym obrońcą jest tylko w reprezentacji młodzieżowej.