Maciej Dąbrowski z Pogoni: Nie możemy się załamywać

Popełniliśmy za dużo niewymuszonych błędów indywidualnych, przez które traciliśmy bramki. Nie graliśmy najgorzej, ale te błędy przesądziły o wyniku meczu - mówił obrońca Pogoni po porażce 1:4 z Górnikiem Zabrze.
Słowo "błąd" było odmieniane przez wszystkie przypadki w pomeczowych wypowiedziach Portowców. Tyle nieudanych zagrań w wydawałoby się prostych sytuacjach, nie przytrafiło się szczecinianom od dawna.

- Musimy się tego wystrzegać, a więc i mocno popracować na treningach, by więcej to się nie powtarzało. Trzeba też zachować więcej koncentracji - podkreślał Dąbrowski.

Szczeciński stoper był najbardziej doświadczonym ogniwem bardzo młodej linii obrony Pogoni. W sobotę obok 26-letniego Dąbrowskiego grali 21-letni Wojciech Lisowski i Wojciech Golla oraz 20-letni Mateusz Lewandowski. Defensywa w takim składzie nie stanowiła jednak monolitu.

- Zawsze powtarzam, że broni cały zespół. Przy pierwszej bramce winę biorę na siebie. Krzyknąłem Mateuszowi Lewandowskiemu, że wybiję piłkę głową, ale poszła przebitka i straciliśmy gola na 0:1 - mówił Dąbrowski, który w drugiej połowie próbował też odważnych rajdów pod bramkę przeciwnika. - Było trochę miejsca, więc próbowałem ruszyć do przodu.

Jego próby nie przyniosły jednak rezultatu i druga porażka Pogoni w tym sezonie stała się faktem.

- Na pewno nie możemy się załamywać. Przegraliśmy pierwszy mecz od dziewięciu kolejek. Teraz trzeba zrobić wszystko, żeby odbudować się psychicznie i wrócić do tego poziomu, który prezentowaliśmy wcześniej - mówił stoper szczecinian.

Czasu na spokojne treningi będzie sporo, bo przed ligowcami przerwa na mecze reprezentacji.

Kolejny mecz dopiero za dwa tygodnie. W poniedziałek 21 października Portowcy zmierzą się na wyjeździe z Ruchem Chorzów.

- Na pewno ta przerwa nam się przyda. Ostatnie dwa tygodnie były dla nas naprawdę trudne, ale udane. W czterech meczach zdobyliśmy dziewięć punktów. Teraz musimy popracować i odbudować się. A potem pojechać do Chorzowa po trzy punkty i zmazać plamę, którą daliśmy w meczu z Górnikiem - powiedział Dąbrowski.