Marcin Robak pogrążył dawnych kolegów. Pogoń rozbiła Piasta

Piłkarze Pogoni Szczecin rozgromili przed własną publicznością Piasta Gliwice 4:0. W swoim setnym występie w ekstraklasie hat-tricka ustrzelił Marcin Robak.
Po odniesionym w sobotę w dramatycznych okolicznościach zwycięstwie z Koroną Kielce (3:2) trener Dariusz Wdowczyk mówił, że emocji było aż w nadmiarze. We wtorek jego podopieczni postarali się, by oszczędzić mu niepotrzebnych nerwów i bardzo szybko rozstrzygnęli losy meczu. Pierwszą bramkę strzelili już w 5. minucie, a do przerwy prowadzili 4:0.

Grali tak jak przyzwyczaili swoich kibiców na początku sezonu. Z rozmachem w ofensywie, raz po raz rozrywając szeregi gości. Bardzo słabo dysponowani tego dnia gliwiczanie zupełnie nie radzili sobie z szybkimi akcjami portowców. I z Robakiem, który jeszcze trzy miesiące temu był ich klubowym kolegą.

Do jedenastki Pogoni po pauzie za nadmiar żółtych kartek wrócił Bartosz Ława. Trener Wdowczyk od pierwszych minut dał też szansę zawodnikom, którzy jako zmiennicy pokazali się z dobrej strony przeciwko Koronie. W podstawowym składzie wybiegli Moustapha Ouedraogo (piękna asysta z kielczanami) i Jakub Bąk (dwa gole). Obaj mieli we wtorek udział przy bramkach.

Przy pierwszej Bąk urwał się obrońcom na prawym skrzydle i dokładnie dograł do Robaka, który z bliska pokonał bramkarza gości. Później swoje siedem minut miał Takuya Murayama. Japończyk najpierw popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu w samo okienko. Później idealnie obsłużył Robaka, a ten z zimną krwią umieścił piłkę w siatce. Na koniec pierwszej części swój wyczyn z soboty skopiował Ouedraogo. Po jego kilkudziesięciometrowym podaniu Robak wychodził sam na sam. Atakowany przez Adriana Klepczyńskiego przewrócił się, a sędzia podyktował rzut karny, pokazując jednocześnie defensorowi gości czerwoną kartkę. Do piłki podszedł sam poszkodowany i skompletował hat-tricka.

Grający w osłabieniu Piast skupił się w drugiej części na obronie. Pogoń miała przygniatającą przewagę, była niemal cały czas była w posiadaniu piłki, ale kibice piątej bramki nie obejrzeli. Zobaczyli za to w akcji 18-letniego Dawida Korta. Dla wprowadzonego w 67. minucie wychowanka Pogoni był to drugi występ w ekstraklasie.

Dla gospodarzy jedynym negatywem wtorkowego starcia była kontuzja Adama Frączczaka. Prawy obrońca portowców w 50. minucie zderzył się z bramkarzem gości i musiał opuścić boisko. Na dojście do pełnej sprawności nie będzie miał dużo czasu, bo już w sobotę Pogoń zagra na wyjeździe z Widzewem Łódź.

Pogoń Szczecin - Piast Gliwice 4:0 (4:0)

Bramka. Robak trzy (5. - asysta Bąk, 26. - asysta Murayama, 45. - rzut karny), Murayama (19. - bez asysty).

Pogoń: Janukiewicz - Frączczak Ż (50. Lisowski), Dąbrowski, Hernani, Pietruszka, Bąk, Ława, Ouedraogo, Akahoshi (67. Kort), Murayama (72. Wiśniewski), Robak.

Piast: Trela - Zbozień, Krzycki, Klepczyński CZ(45.), Król, Dytko (86. Jurado, Matras, Hanzel, Zganiacz (46. Wilczek) Podgórski, Rabiola (46. Lazdins).

Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń)

Widzów: ok. 4000