Sport.pl

Pierwsze transferowe przymiarki szczecińskiej Pogoni, a raczej...

Zaczęło się - i klub sam jest temu trochę winny. Kibice muszą się uzbroić w cierpliwość i na wszystkie "newsy" reagować spokojnie.
Tomasz Chałas odejdzie zimą z Pogoni. Napastnikowi kończy się w grudniu kontrakt, nikt z nim nie rozmawia na temat jego przedłużenia. Szans dostawał dużo (10 spotkań wiosną 2013 i 2 bramki - 4 występy na początku tej jesieni), ale przez ten rok zdążył wszystkich rozczarować. Ostatnio nie łapie się nawet na ławkę rezerwowych. Herve Tchami też nie przekonuje trenera Dariusza Wdowczyka. Kameruńczyk grał w 9 meczach, w 4 jako piłkarz podstawowy. Nie zdobył bramki, nie błyszczał na murawie. Też ma odejść zimą. I choć kontrakt ma dłuższy, to jego menedżer Marek Jóźwiak pewnie dogada się z działaczami Pogoni.

Oficjalnych decyzji jeszcze nie ma - trudno, by były na 4 kolejki przed końcem tegorocznego grania o ligowe punkty - ale dla portalu "Piłka Nożna" to pewniacy do "odstrzału".

A w zamian Nika Dzalamidze, czyli młody (21 lat) gruziński skrzydłowy z Jagiellonii Białystok. Miałby Pogoń kosztować ok. 300 tys. euro. Transfer - jako wielce prawdopodobny - "sprzedał" "Przegląd Sportowy".

- Rozmawialiśmy z Jagiellonią, ale ten klub za dużo chciał i tego tematu już nie ma - stwierdził dla Radia Szczecin Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni.

Jeszcze pół roku temu ewentualne transfery gotówkowe do Pogoni brane byłyby przez kibiców jako żarty, ale odkąd jeden ze sponsorów klubu sfinansował zakup Marcina Robaka, to zimą takie prezenty nie są wykluczone.

- Nie miałbym nic przeciwko - podkreśla trener Wdowczyk dla "PS".

Dodajmy, że Waldemar Duży - przedstawiciel sponsora w zarządzie klubu - niedawno podzielił się dla "Przeglądu" wizjami budowy w Szczecinie mocnego zespołu już od zimowego okienka transferowego. Tym samym - rozpoczął transferową giełdę wokół Pogoni.