Trener Dariusz Wdowczyk zdyskwalifikowany przez Komisję Ligi Ekstraklasy

Złe zachowanie szkoleniowca Pogoni podczas meczu z Legią będzie oznaczać, że dwa najbliższe mecze portowców będzie oglądał z trybun.
W środę po południu odbyło się posiedzenie Komisji Ligi Ekstraklasy SA. Gremium ukarało Wdowczyka za krytykę sędziego meczu Pogoń - Legia i wyrzucenie na trybuny - dwoma meczami dyskwalifikacji.

To była kara 'automatyczna', a szkoleniowcowi groziła nawet większa, bo w ostatnich spotkaniach Wdowczyk narzekał na pracę arbitrów. Tak było też po meczu z Widzewem Łódź.

W meczach z Zawiszą Bydgoszcz (już w piątek) i Śląskiem we Wrocławiu (poniedziałek) portowcami z ławki będzie kierował Maciej Stolarczyk.

- Pierwszy trener wszystko ustali, przygotuje i to on będzie kontrolował decyzje z trybun. Czy komórka naładowana? Poradzimy sobie z problemem komunikacji - mówił jeszcze przed posiedzeniem komisji Stolarczyk.

Sam Wdowczyk do stolicy nie pojechał, a wysłał jedynie swoje wyjaśnienia. W środę kierował treningiem pogoniarzy. Zagadnięty o widmo dyskwalifikacji był spokojny.

- Już trochę ze sobą współpracujemy, dobrze się rozumiemy, więc Maciek, Sławek Rafałowicz czy Rafał Buryta na pewno poradzą sobie z dodatkowymi zadaniami - mówił Wdowczyk.

Sam trener w jednym z wywiadów podkreślił, że charakteru nie zmieni i jak widzi źle pracującego arbitra - to ma powód do większych nerwów i reakcji.

- Tym bardziej że jak pokazały telewizyjne powtórki meczu z Legią - mieliśmy rację. Przy drugiej bramce dla Legii ewidentnie faulowany był Hernani, który nie mógł zablokować Rzeźniczaka. Sędzia gola uznał. Wystarczy porównać tę sytuację z meczem Ligi Mistrzów i faulem na Lewandowskim - uważa Stolarczyk. - A za brutalne faule m.in. na Akahoshim należały się czerwone kartki i rzut karny dla nas.

Piątkowy mecz Pogoni z Zawiszą rozpocznie się o godz. 18.