Sport.pl

Pogoń i Śląsk zagrają o przełamanie złych serii

PIŁKARSKA EKSTRAKLASA. Pogoń Szczecin nie wygrała od czterech kolejek, Śląsk od trzech. Podrażnione zespoły grają w poniedziałek we Wrocławiu o poprawę nastrojów i sytuacji w tabeli.
Obu drużynom ostatnio nie idzie. Nasza Pogoń, która mogła zakończyć rundę jesienną na pozycji lidera lub wicelidera, teraz jest już piąta i musi zerkać za siebie, by nie wypaść z ósemki, która wiosną będzie walczyć o mistrzostwo i europejskie puchary. Portowcom uciekają ostatnio punkty, co bierze się pewnie z przemęczenia zawodników. Kadra zespołu jest dość wąska, część piłkarzy nie daje ekstraklasowej jakości, a i rywale lepiej "czytają" pomysły pogoniarzy.

- Nie mamy kryzysu. Gramy dobrze, ale albo brakuje spokoju, albo szczęścia, albo popełniamy proste błędy i nie wygrywamy. Trzeba ze Śląskiem przełamać złą serię - stwierdza kapitan drużyny Bartosz Ława.

Pozycja Śląska jest jeszcze gorsza - drużyna zbierała latem duże pochwały za występy w eliminacjach do Ligi Europejskiej, ale w krajowych rozgrywkach grała w kratkę. I tak jest do teraz. W ostatniej kolejce Pogoń tylko zremisowała u siebie z Zawiszą, a wrocławianie polegli z Wisłą (0:3). Po dwóch dniach odpoczynku zespoły znów zagrają.

- Na tak krótką przerwę nie możemy narzekać, bo jesteśmy profesjonalistami, ale piątkowy wysiłek będziemy czuć w nogach - mówi Maciej Dąbrowski, stoper Pogoni. - Wiemy jednak, po co pojedziemy do Wrocławia.

Dobra wiadomość dla szczecińskich kibiców i trenera Dariusza Wdowczyka jest taka, że Pogoń zagra w najsilniejszym składzie. Nasz zespół znów postraszy Japończykami czy Marcinem Robakiem, ale Śląsk potencjał kadrowy ma podobny, a nawet lepszy. Portugalczyk Marco Paixao jest liderem klasyfikacji snajperów (10 goli), Sebastian Mila to specjalista od stałych fragmentów, a Przemysław Kaźmierczak jednym zagraniem może zmienić wynik. Tak było w Szczecinie w sierpniu. Pogoń prowadziła 2:0, ale Kaźmierczak w końcówce trafił z przewrotki, a po chwili goście wyrównali. Wtedy z remisu nikt nie był zadowolony, w poniedziałek podział punktów będzie przyjęty podobnie.

- Miejsce Pogoni nie jest przypadkowe. Ten zespół gra naprawdę dobrze. Szanuję przeciwnika, ale się go nie boję. Tym bardziej że z Pogonią jeszcze nie przegrałem - mówi Stanislav Levy, trener Śląska.

- Chcielibyśmy znów zacząć wygrywać i po to pojedziemy, ale łatwo nie będzie. W ekstraklasie nie ma łatwych meczów - podkreśla prawy obrońca Wojciech Lisowski.

Spotkanie rozpocznie się o godz. 20.30.