Jest coś, czego Marco Paixao może zazdrościć Marcinowi Robakowi

Poniedziałkowe spotkanie Pogoni we Wrocławiu to m.in. ciekawie zapowiadający się pojedynek snajperów.
Robak strzelił w tym sezonie ekstraklasy już 7 bramek. Jedną trafił dla Piasta, 6 dla Pogoni. Ze szczecińskim klubem związał się przed 5. kolejką spotkań. Pogoń była po meczu ze Śląskiem. Zremisowała 2:2, a gdyby Tomasz Chałas wykorzystał jedną z trzech dobrych okazji - pewnie by wygrała. Robak wzmocnił atak Pogoni, szybko się zaaklimatyzował, jest teraz graczem niezastąpionym.

Paixao w Śląsku gra od tego sezonu. Portugalczyk trafił nawet do FC Porto, ale w tym wielkim klubie grał jedynie w rezerwach. Później reprezentował mało znane kluby w Hiszpanii, Szkocji, na pół roku wylądował w Iranie, a ostatni sezon spędził na Cyprze. W Polsce odżył - w ekstraklasie zdobył już 10 bramek. Gdyby był lepiej dysponowany, to w Szczecinie wbiłby z 2-3 gole, a Śląsk odniósł zwycięstwo. Zimą może zmienić klub, bo pytają się o niego silniejsze marki.

Paixao ma 29 lat. Marcinowi Robakowi jednego na pewno może zazdrościć - występów w kadrze narodowej. Rodak Cristiano Ronaldo od reprezentacji jest bardzo daleko, a napastnik Pogoni ostatnio zaliczył kolejne dwa występy w kadrze, już pod wodzą Adama Nawałki. Pod tym względem transfer do Pogoni Robakowi się przysłużył.

Sam Robak w piątek obchodził 31. urodziny. Bramkarza Zawiszy nie pokonał, więc prezent spróbuje sobie wręczyć we Wrocławiu.