Sport.pl

Mateusz Lewandowski z Pogoni: Jeden mecz może nas wyrzucić z ósemki

- To był bardzo trudny mecz. Wisła postawiła nam wysokie wymagania - mówił lewy obrońca Pogoni Szczecin po ostatnim gwizdku przegranego spotkania z Wisłą Kraków (1:2).
Pierwsze minuty dały nadzieję kibicom Pogoni, że ich drużyna może w Krakowie sprawić niespodziankę. Szczecinianie grali wysokim pressingiem, przejmowali dużo piłek i nie pozwalali gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł.

- Dobrze weszliśmy w ten mecz i od początku starliśmy się go kontrolować - podkreślał Lewandowskiw wywiadzie dla klubowej telewizji Pogoń TV . - Niestety, straciliśmy bramkę, myślę, że po faulu na Ace. Sędzia puścił grę, Wisła wyszła z kontrą i później ciężko było się nam otrząsnąć. Już do końca połowy Wisła kontrolowała grę.

Krakowianie po zmianie stron strzelili kolejną bramkę, a podopieczni trenera Dariusza Wdowczyka przebudzili się dopiero po rzucie karnym wypracowanym przez Marcina Robaka. Później mieli jeszcze swoje szanse (miała je też Wisła), ale więcej bramek tego dnia już nie padło. Po porażce w ostatnim tegorocznym meczu sytuacja Pogoni w tabeli nie wygląda już tak dobrze jak kilka tygodni temu.

- Jesteśmy na szóstym miejscu, ale tabela jest bardzo spłaszczona. Jeden mecz może nas wyrzucić z ósemki. Musimy teraz dobrze przepracować okres przygotowawczy. Wtedy na pewno w tej ósemce się znajdziemy i zagramy w grupie walczącej o mistrzostwo - mówi Lewandowski.

Portowcy po przerwie świątecznej do treningów wrócą 7 stycznia. Pierwszy mecz ligowy rozegrają 15 lutego. Na wyjeździe zmierzą się z Lechią Gdańsk.