Sport.pl

Hernani: Rywalizacja z Lechem to jak derby

Musimy wiosną do każdego spotkania podchodzić tak, jakby to było nasze ostatnie, finałowe starcie. Zdajemy sobie sprawę, jak małe są różnice w tabeli - mówi brazylijski stoper.
Rozmowa ze środkowym obrońcą Pogoni Szczecin

Marcin Gigiel: Do tej pory dwukrotnie zagrał pan w barwach Pogoni przeciwko Lechowi. Zdążył już pan poczuć, że spotkania z Kolejorzem to dla szczecinian wyjątkowa rywalizacja?

Hernani: Oczywiście, że tak. Piątkowy mecz jest bardzo ważny i to z wielu powodów. Rywalizacja z Lechem to jak derby. Poza tym musimy wiosną do każdego spotkania podchodzić tak, jakby to było nasze ostatnie, finałowe starcie. Zdajemy sobie sprawę, jak małe są różnice w tabeli. Musimy przystąpić do tego meczu w pełni skoncentrowani i zagrać na sto procent możliwości. Myślę, że jeśli będziemy skuteczni, to uda nam się zgarnąć komplet punktów.

Znów będzie konieczność przemeblowania obrony. Nie jest problemem dla pana, że zmieni się drugi środkowy obrońca i prawy defensor?

- Nie, w okresie przygotowawczym, gdy Maciek Dąbrowski leczył kontuzję, w sparingach grałem na środku obrony również z Wojtkiem Gollą. Zresztą przez ostatnie miesiące wiele razy tworzyliśmy parę stoperów, więc nie będzie żadnych problemów ze zrozumieniem.

Przed tygodniem z Lechią Gdańsk zdarzały wam się w defensywie błędy związane ze złym ustawieniem i brakiem komunikacji. Wiecie już, jak tego uniknąć w piątek?

- Przy pierwszej straconej bramce w Gdańsku zabrakło nam chyba skupienia, druga padła dość przypadkowo. Z komunikacją na boisku bywa różnie. Czasem rozmawia się w czasie meczu więcej, czasem mniej. Przez ostatni tydzień pracowaliśmy, żeby wyeliminować wszystkie błędy. Myślę, że z Lechem będzie dużo lepiej.

Wygrana na inauguracje wiosny dodała wam skrzydeł?

- Takie zwycięstwo wywalczone w ostatnich sekundach, grając w osłabieniu, daje dużo więcej satysfakcji niż wygrana 5:0. Dodało dużo sił. Pokazaliśmy, że nasza drużyna walczy do końca. Ale pamiętajmy, że w piątek czeka nas zupełnie inny mecz. Zagramy u siebie, przed własną publicznością. A na spotkanie z Lechem przyjdzie na pewno dużo kibiców i stworzą fajną atmosferę.

Brak pauzującego za kartki Łukasza Teodorczyka - najlepszego strzelca Lecha - ułatwi zadanie wam obrońcom?

- Lech ma dużo więcej dobrych piłkarzy, niż jedenastu. Brak jednego z nich niczego nam nie ułatwi. Są rezerwowi, którzy, gdy wskakują do składu, też dodają drużynie charakteru. Musimy uważać zwłaszcza na bokach obrony, bo poznaniacy mają bardzo szybkich zawodników, którzy potrafią grać jeden na jeden. Liczę jednak, że stworzymy w piątek dobrze uzupełniającą się drużynę i nie będzie z ich zatrzymaniem żadnego problemu.

Do tej pory strzelił pan dwie bramki dla Pogoni, obie po stałych fragmentach. W meczu z Lechią Takafumi Akahoshi pokazał, że potrafi doskonale dograć ze stojącej piłki. Liczycie, że to będzie wasz atut w tej rundzie?

- Przede wszystkim nastawiamy się na kombinacyjną grę. Pamiętamy jednak również o stałych fragmentach. Trener przygotował dla nas wiele wariantów ich rozegrania. To ważne, bo nie w każdym meczu gra się układa, a wtedy o zwycięstwie może zadecydować jeden rzut rożny.