Urazy stoperów Pogoni. 'Dobrze, że mamy przerwę w grze'

Maciej Dąbrowski zagrał tylko w pierwszej połowie meczu z Widzewem. Po 45 minutach musiał go zastąpić mniej doświadczony Michał Koj. W kadrze meczowej w ogóle nie było Hernaniego.
Dąbrowski w trakcie pierwszej połowy miał kilka spięć na boisku i raz był opatrywany przez medyków Pogoni. Do końca tej odsłony dograł, ale po przerwie już nie pojawił się na boisku.

- Na szczęście to nic poważnego. Jest to zbity mięsień, ale nie było sensu ryzykować pogłębienia urazu - tłumaczył zmianę Dariusz Wdowczyk. - Maciej szybko powinien wrócić do treningów i gry.

Stoperzy Pogoni to chyba najbardziej pechowi piłkarze drużyny. Z urazami zmaga się wciąż Brazylijczyk Hernani. Ten zaczynał sezon z kontuzją uda, wrócił, ale uraz się odnowił.

- Kontuzje nie wykluczają Maćka i Hernaniego na dłużej z gry, więc powinni być do naszej dyspozycji na najbliższe spotkanie. Przed nami świąteczna przerwa, więc będzie trochę czasu, by wyleczyli urazy do końca - dodał Wdowczyk.

Mecz z Widzewem przedwcześnie zakończył również Takafumi Akahoshi. W jednej z akcji na początku meczu odnowiła mu się kontuzja mięśni uda.

- To nic poważnego, ale nie chciałem ryzykować - tłumaczył japoński rozgrywający. - Potrzebuję po prostu odpoczynku. Dlatego dobrze, że teraz będą dwa tygodnie przerwy w rozgrywkach.