W XXI wieku bywało już gorzej. Górnik strzelił Pogoni prawie dwa razy więcej bramek

W sobotę piłkarze Pogoni Szczecin przegrali na wyjeździe z Wisłą Kraków aż 0:5. To najgorszy wynik Portowców od 10 lat, ale w tym wieku przytrafiły im się nawet wyższe porażki.
Piłkarze z Krakowa mają już chyba patent na wysokie zwycięstwa z Portowcami. Dwie ostatnie pięciobramkowe porażki Pogoń poniosła bowiem w starciach z Wisłą. W 2004 roku zamiast Pawła Brożka w rolę kata wcielił się Tomasz Frankowski. Zaliczył hat tricka, a po jednej bramce dołożyli Maciej Żurawski i Marcin Kuźba.

Dwie wpadki z Wisłą to jednak nic przy tym, co działo się w sezonie 2002/03. Pogoń za czasów prezesa Lesa Gondora była zdecydowanie zbyt słaba na I ligę (odpowiednik dzisiejszej ekstraklasy). Przed rozpoczęciem rozgrywek z drużyny odeszli najlepsi piłkarze, a skład uzupełniono młodymi, niedoświadczonymi graczami. Szczecinianie z hukiem spadli o klasę niżej, ale wcześniej zaliczyli kilka spektakularnych klęsk. W czterech meczach przegrali co najmniej pięcioma bramkami. W Zabrzu, w meczu z Górnikiem, szczeciński bramkarz Przemysław Norko aż 9 razy musiał wyciągać piłkę z siatki.

Najwyższe porażki Portowców w XXI wieku:

Górnik Zabrze - Pogoń 9:0, sezon 2002/03

Lech Poznań - Pogoń 6:0, 02/03

Pogoń - Odra Wodzisław 1:7, 02/03

Polonia Warszawa - Pogoń 5:0, 01/02

Zagłębie Lubin - Pogoń 5:0, 02/03

Pogoń - Wisła Kraków 0:5, 04/05

Polonia Warszawa - Pogoń 0:5 01/02