Mateusz Lewandowski z Pogoni powinien zdążyć na Lechię

Lewy obrońca Pogoni Szczecin pauzował ostatnio z powodu kontuzji mięśni uda. Uciążliwa kontuzja jest już jednak zaleczona i reprezentant młodzieżówki wznowił treningi z zespołem.
Lewandowski już wcześniej miał podobne problemy. Wydawało się, że uporał się z nimi, wrócił do zajęć i występów w ekstraklasie, ale uraz ponownie odezwał się przed spotkaniem z Górnikiem Zabrze.

- Nic wielkiego się nie stało. Przy badaniach diagnostycznych wyszło, że trzeba zrobić odpoczynek -wyjaśnia na łamach oficjalnego serwisu klubu Dariusz Dalke, fizjoterapeuta Pogoni. - Przez ostatnie 10 dni robiliśmy alternatywny trening, który pozwolił na wzmocnienie mięśnia i poprawę jego struktury. Wszystko jest na dobrej drodze i jeżeli nic złego się nie wydarzy, powinien być w sobotę do dyspozycji trenera.

Pozwoli to Dariuszowi Wdowczykowi znacząco zwiększyć komfort przy układaniu wyjściowego składu na Lechię. Wcześniej wypadł mu bowiem Sebastian Rudol, który w meczu z Wisłą Kraków ukarany został czwartą żółtą kartką w sezonie. To znacząco zmniejszało pole manewru na bokach obrony. Do występów na tych pozycjach aspirują jeszcze Adam Frączczak i Wojciech Lisowski.

Wiadomo już, że do końca sezonu na boisku nie zobaczymy Filipa Kozłowskiego. Młody napastnik Portowców udaną akcję w marcowym meczu z Koroną Kielce (wywalczył rzut karny) okupił poważniejszą kontuzją kolana.

Początek meczu z Lechią w sobotę o godzinie 18 na stadionie przy ul. Twardowskiego.