Sport.pl

Pavle Popara z Pogoni: Chciałbym zostać tu na kolejny sezon, ale...

Poprosiłem trenera o zmianę, ponieważ uznałem, że zespołowi na boisku bardziej przyda się ktoś w pełni sprawny - mówił po meczu z Lechią Gdańsk (0:2) środkowy pomocnik Portowców.
Serb trafił do Pogoni zimą. Na początku pojawiał się na boisku głównie jako rezerwowy. Ostatnio udało mu się wywalczyć miejsce w podstawowym składzie, ale sobotnie spotkanie z Lechią pechowo zakończył jeszcze w pierwszej połowie. Jego umowa jest ważna do końca sezonu, więc zostały mu już tylko cztery mecze, żeby przekonać do siebie trenerów i zostać w Szczecinie na dłużej.

Rozmowa z serbskim rozgrywającym

Maciej Żmudzki: Zszedł pan z boiska po 40 minutach gry. Było to spowodowane jakimś urazem czy po prostu tak zdecydował trener?

Pavle Popara: Tak, opuściłem plac gry ze względów zdrowotnych.

Co dokładnie się stało?

- To jakiś problem z mięśniami pleców. Przez pierwsze 10-15 minut było w porządku, ale z czasem ból zaczął się nasilać. W końcówce pierwszej połowy nie mogłem już normalnie biegać, więc poprosiłem trenera o zmianę, ponieważ uznałem, że zespołowi na boisku bardziej przyda się ktoś w pełni sprawny.

Zaczęliście to spotkanie dobrze, wydawało się, że kontrolujecie sytuację, i wtedy Lechia strzeliła dwie bramki. Co się stało?

- To prawda, zaczęliśmy obiecująco, staraliśmy się grać do przodu i stworzyliśmy sobie jedną czy dwie dogodne okazje. Niestety, nie udało nam się ich wykorzystać i zostaliśmy za to skarceni. Chwilę później Lechia strzeliła nam dwa łatwe gole i nie zdołaliśmy się już po tym podnieść.

Jak trzeba zagrać za tydzień z Zawiszą Bydgoszcz, żeby tym razem trzy punkty zostały w Szczecinie?

- Musimy zaprezentować się tak jak na początku meczu przeciwko Lechii. Powinniśmy trzymać się razem, walczyć jeden za drugiego i zrobić absolutnie co w naszej mocy, aby wygrać. W sobotę mieliśmy okazję do zainkasowania trzech punktów, ale ją zmarnowaliśmy. Z Zawiszą nie możemy sobie już pozwolić na tego typu wpadkę. Wciąż jesteśmy w grze, ale spotkanie w przyszłym tygodniu będzie kluczowe i dlatego bezwzględnie musimy zwyciężyć.

Jaka jest szansa, że w przyszłym sezonie dalej będziemy mogli oglądać w Pogoni Pavle Poparę?

- Nie mam pojęcia, choć przyznam, że bardzo bym tego chciał. Staram się ciężko pracować i dawać z siebie wszystko, a co będzie dalej, to już się zobaczy. Ostateczna decyzja należy do klubu, więc na razie nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie.

A jak czujecie się z rodziną w Polsce?

- Muszę przyznać, że odnaleźliśmy się tu naprawdę znakomicie. Mojej rodzinie się podoba, a żona bardzo polubiła miasto, więc pozostaje mieć nadzieję, że zostaniemy tu na kolejny rok.