Sport.pl

Senne zakończenie sezonu. Pogoń finiszuje na 7. miejscu

Niewiele działo się w niedzielę na boisku w Chorzowie podczas meczu Ruchu z Portowcami (0:0). Po ostatnim gwizdku gospodarze mogli jednak cieszyć się z brązowych medali, a Marcin Robak z Pogoni z korony króla strzelców.
W ostatnim spotkaniu sezonu Ruch walczył o zachowanie trzeciej lokaty i wystawił najsilniejszy skład. Pogoń szans na miejsce w ścisłej czołówce już nie miała (mogła co najwyżej awansować z siódmej na piątą pozycję), więc trener Dariusz Wdowczyk wykorzystał niedzielne starcie do eksperymentów. Sprawdzał trzy rozwiązania, których wcześniej nie stosował.

Wolne dostał bramkarz Radosław Janukiewicz, który w poprzednich 36 ligowych spotkaniach przebywał na boisku od pierwszej do ostatniej minuty. Okazję do debiutu w ekstraklasie otrzymał 22-letni Dawid Kudła. Zbyt wiele pracy nie miał, ale kiedy było trzeba, interweniował skutecznie.

Po raz drugi w podstawowym składzie Portowców wystąpił młodszy o rok Michał Koj. W meczu z Lechem Poznań (0:0) musiał jednak z konieczności grać na lewej obronie, a teraz ustawiony został na optymalnej dla siebie pozycji stopera. Bardzo młoda szczecińska defensywa (średnia wieku 20,75 lat) spisywała się dobrze. Przede wszystkim szczecinianie uniknęli prostych, indywidualnych błędów, które były ich zmorą w poprzednich spotkaniach.

Niewiele pozytywnego można powiedzieć natomiast o ofensywie Pogoni. Trener Wdowczyk desygnował do gry aż dwóch napastników. Marcina Robaka wspierał Adam Frączczak, ale nie przekładało się to na zagrożenie pod bramką przeciwników. Robak miał tylko dwie okazje do poprawienia strzeleckiego dorobku, jednak ich nie wykorzystał. Mimo, że bramki nie zdobył, to po ostatnim gwizdku mógł odbierać gratulacje. Z 22 golami na koncie został królem strzelców, wyprzedzając o jedno trafienie Marco Paixao ze Śląska Wrocław i o dwa Łukasza Teodorczyka z Lecha Poznań.

Ruch w niedzielę też imponował tylko szczelną defensywą. Niebiescy oddali zaledwie jeden groźny, celny strzał. Piłka po uderzeniu głową Piotra Stawarczyka zmierzała jednak prosto w środek bramki i Kudła nie dał się pokonać.

Remis w pełni zadowalał chorzowian, bo zapewniał im miejsce na najniższym stopniu podium. Pogoń ekstraklasowe rozgrywki zakończyła na 7. pozycji. To najlepsza lokata szczecińskiej drużyny od 13 lat.