Czy Pogoń Szczecin straci drugą gwiazdę przed startem sezonu?

Po Marcinie Robaku także Takafumi Akahoshi może opuścić szczeciński zespół. Wyjechał na testy do Rosji.
Robak - król strzelców poprzedniego sezonu ekstraklasy (22 bramki) - od ponad tygodnia negocjuje kontrakt z chińskim Guizhou Renhe. Na jakim etapie są rozmowy? Klub milczy, nie wydaje oświadczeń, a działacze nie odbierają telefonów. Nieoficjalnie mówi się, że Robak ma wylecieć do Chin na badania medyczne. Jeśli wypadną pozytywnie, może dojść do finalizacji rozmów. Punktem spornym jest kwota.

- Jak nie wiadomo, o co chodzi, to zawsze chodzi o pieniądze - odpowiedział prezes Pogoni Jarosław Mroczek na pytanie, czy są duże różnice w oczekiwaniach stron.

Pogoń nie chciałaby schodzić poniżej pół miliona euro, Chińczycy mogą oferować mniej. Sprawa powinna się wyjaśnić w ciągu najbliższych dni.

W czwartek zespół portowców opuścił jej podstawowy reżyser akcji ofensywnych Takafumi Akahoshi. Japończyk dostał ofertę od beniaminka rosyjskiej ekstraklasy - FC Ufa. Pojechał do Baszkiri na testy, które potrwają pięć dni.

Akahoshi w Pogoni gra od zimy 2011 r., ale dopiero w ostatnim sezonie pokazał spory potencjał. Zdobył siedem bramek, przy 12 asystował. Był jednym z najlepszych piłkarzy biegających po boiskach ekstraklasy. Trzeba jednak przyznać, że jesień miał dużo lepszą niż wiosnę, podobnie jak cały zespół.

Czemu Pogoń godzi się na testy swoich liderów? - Z niewolnika nie ma pracownika - podkreśla Mroczek.

Pod względem finansowym w klubie jest stabilnie, a nawet działaczom udaje się spłacać stare długi. Istnieje jednak obawa, że Robak i Akahoshi już by nie powtórzyli tak udanego sezonu, więc jest to okazja do zarobienia gotówki na kolejne transfery.

- Wszyscy są na sprzedaż, ale wiemy, że nie możemy sobie pozwolić na obniżenie jakości sportowej drużyny - deklaruje Jarosław Mroczek.

A to oznacza, że jeśli Pogoń sprzeda Robaka i Akahoshiego, to poszuka wzmocnień. Nieoficjalnie mówi się o zainteresowaniu Przemysławem Kaźmierczakiem, Piotrem Celebanem, Mateuszem Możdżeniem, Eduardsem Visnakovsem czy Wladimirem Dwaliszwilim.