Edi znów strzela dla Pogoni. I to jak [FILM]

Szczecińscy fani Brazylijczyka, a nie jest ich mało, nie mają co liczyć, że ich ulubieniec wznowi karierę.
Edi jesienią 2013 r. podjął decyzję o zakończeniu kariery. Nie łapał się do wyjściowej jedenastki, coraz rzadziej wchodził z ławki i nawet nie czekał do zakończenia rundy jesiennej, tylko zdecydował się na odejście. W Pogoni został - szybko zaczął współpracować z opiekunami zespołu rezerw i juniorów, by doradzać młodym zawodnikom.

Takie też było jego zadania w sobotnim meczu z Chojniczanką.

- Miałem za zadanie pokierować z boiska młodymi chłopakami, którzy weszli na boisko w drugiej połowie. Pomóc im zastosować pewne rozwiązania taktyczne w ofensywie. Z boiska ma się inny obraz gry i można zauważyć też niektóre błędy - wyjaśnił blisko 40-letni Edi dla serwisu klubu.

W końcówce meczu młodzi portowcy przechwycili piłkę, wyszli z kontrą, którą Edi zakończył pięknym strzałem. Niejeden bohater mundialu chciałby potrafić tak skutecznie wykończyć kontrę... i przeciwników.

- Czuję się dobrze fizycznie, więc mogłem sobie pozwolić na 45 minut. Udało się zdobyć gola. Fajnie, że tak wyszło, ale nie to było moim zadaniem - dodał przesympatyczny Brazylijczyk. - Kariery nie wznawiam.