Łukasz Zwoliński: Gra w Pogoni zawsze była dla mnie priorytetem

- Odbyłem rozmowę z trenerem i prezesami. Powiedzieli mi, że muszę się przygotować, bo ludzie będą mnie porównywać do Marcina Robaka nawet wtedy, gdy będę się drapał po plecach - mówi Łukasz Zwoliński.
W meczu z Werderem 21-latek zagrał na szpicy ataku. Gola wprawdzie nie strzelił, ale był aktywny i notorycznie starał się utrudniać życie defensywie Niemców. Na plecach biegał z "11" - numerem, z którym w zeszłym sezonie występował Marcin Robak, król strzelców ekstraklasy.

Zwoliński, który miniony sezon spędził na wypożyczeniu w Górniku Łęczna, do Pogoni wrócił przed kilkoma dniami. Dość szybko ogłoszono go nieoficjalnie następcą Robaka, co wiąże się naturalnie z ogromną presją, z którą będzie musiał się zmierzyć młody napastnik portowców: - Na obozie w Gniewinie trener i prezesi powiedzieli mi w żartach, że będę porównywany do Marcina nawet wtedy, gdy będę się drapał po plecach. Dodali też na szczęście, że pomogą mi poradzić sobie z tą całą presją, więc powinno być dobrze.

Dla 21-latka powrót na Pomorze Zachodnie i miejsce w drużynie Pogoni jest spełnieniem marzeń. - Wróciłem do swojego miasta i jestem tym zachwycony, ponieważ gra dla portowców zawsze była moim priorytetem. Nie jechałem na wypożyczenie na drugi koniec Polski, żeby tam zostać na zawsze. Celem był powrót do Szczecina i cieszę się, że tak się wszystko potoczyło.

W ostatnich dniach pojawiły się plotki, jakoby miało ostatecznie nie dojść do transferu Marcina Robaka. Gdyby król strzelców ekstraklasy został w Dumie Pomorza, Zwoliński najprawdopodobniej musiałby się pogodzić z rolą rezerwowego. - Staram się nie zwracać uwagi na te plotki, ponieważ to nie jest nic pewnego. Ja muszę przede wszystkim pracować nad samym sobą, aby godnie zastąpić Marcina, gdyby zaszła taka potrzeba.

O Zwolińskim, który niedawno podpisał z Pogonią nowy, 3-letni kontrakt, wypowiedział się także krótko jego kolega z boiska Mateusz Lewandowski: - Łukasz ma bardzo podobne predyspozycje do Marcina Robaka i głęboko wierzę, że jeśli dostanie szansę i strzeli 2-3 bramki, to już niedługo będziemy mieli z niego w Szczecinie ogromną pociechę.