Leonardo i Okuno wciąż na testach w Pogoni Szczecin

- Decyzje co do ich przyszłości mogą zapaść jeszcze w tym tygodniu - mówi wiceprezes Pogoni Grzegorz Smolny.
Dłuższy staż w Pogoni ma Brazylijczyk Leonardo, który treningi z Portowcami rozpoczął jeszcze podczas obozu w Gniewinie. Przed tygodniem wydawało się, że decyzja zapadła, a Latynos wyjedzie ze Szczecina. Zaskoczeniem było to, że kontynuował przygotowania. Minął weekend i w poniedziałek również wybiegł na trening. A skoro tak, to może jednak powoli przekonuje sztab trenerski lidera ekstraklasy...

- Nie wiem, co się może stać. Trenuje, a my go obserwujemy. Sytuację ma jednak trudną, bo przecież po lewej stronie mamy już Mateusza Lewandowskiego oraz zatrudniliśmy Tomka Lisowskiego, a jest jeszcze młody Hubert Matynia - mówi Smolny.

Lewandowski grał w dwóch pierwszych meczach i o ile w Bielsku wypadł przeciętnie, to ze Śląskiem zagrał dobrze. Może podziałało na niego, że klub zaraz po meczu z góralami zatrudnił Lisowskiego. 29-latka nie było w sobotę nawet na ławce rezerwowych. Jeszcze musi przekonać trenera Wdowczyka. Był na rezerwie Matynia, ale nie zadebiutował w ekstraklasie, choć część kibiców w samej końcówce - przy stanie 4:1 - dopominała się, by szkoleniowiec posłał na boisko któregoś z młodych (oprócz Matyni na ławce był jeszcze Andrzej Kotłowski).

- Może jeszcze w tym tygodniu podejmiemy decyzję w sprawie Leonardo. W nieskończoność też nie możemy trzymać chłopaka w niepewności - dodaje wiceprezes.

W poniedziałek trenował też Okuno. W poprzednim tygodniu o angaż rywalizował z drugim testowanym - Portugalczykiem Bruno Loureiro, ale to właśnie Bruno podpisał umowę na rok. Japończyk nie zraził się, trenował w poniedziałek.

- Z nim sytuacja jest trochę trudna, a przypomina sytuację Marcina Robaka. On nie ma rozwiązanych spraw kontraktowych ze swoim poprzednim klubem [z Serbii], więc nawet jakbyśmy chcieli, to nie możemy się z nim związać. Tu obserwacja może więc potrwać trochę dłużej - mówi Grzegorz Smolny.

Co ciekawe pozytywnie o testowanych myśli trener Wdowczyk.

- Chciałbym, by zostali choćby do grudnia. Poznamy ich wartość nie tylko na treningach, ale i w meczach. Sporo spotkań przed nami, a przecież mogą być kontuzje, kartki - powiedział szkoleniowiec w rozmowie z serwisem pogon.v.pl.

Kto jeszcze przyjedzie do Szczecina na testy?

- Nic takiego teraz nie planujemy - ucina wiceprezes Pogoni odpowiedzialny za politykę transferową.