Mateusz Lewandowski przenosi się z Pogoni do włoskiej Serie B

Beniaminek drugoligowych rozgrywek z Włoch Virtus Entella zdecydował się zatrudnić lewego obrońcę Pogoni Szczecin.
Podstawowy piłkarz Pogoni i młodzieżowej reprezentacji Polski wyjechał do Włoch we wtorek.

- Przechodzi testy medyczne. Jeśli wypadnie dobrze - podpisze z nimi kontakt, z tego co wiem czteroletni - mówił w środowe popołudnie Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni. - Kluby szybko się porozumiały, czekamy na ostateczną decyzję Włochów - dodawał. Po godz. 18 Pogoń potwierdziła transfer.

Czemu Pogoń decyduje się w trakcie sezonu na transfer podstawowego piłkarza?

- Włosi naciskali, piłkarz chciał spróbować swoich sił w tamtejszych rozgrywkach, bo uznał, że nie jest to dla niego krok w tył. Doszliśmy do wniosku, że korzyści będą dla dwóch stron - dla "Matiego" i dla klubu. Pogoń stara się zbilansować budżet, więc pieniądze z transferu będą z korzyścią dla finansów klub - twierdzi Smolny.

Pierwszy aspekt - finansowy. Pogoń nie zdradzi, ile zyska na transferze, ale włoskie media informują o kwocie między 100 a 200 tys. euro.

- Włosi zapłacą dużą kwotę jak na wypożyczenie i dopłacą duże pieniądze przy transferze definitywnym. My jesteśmy usatysfakcjonowani z ustalonych warunków - podkreśla wiceprezes Pogoni.

Drugi aspekt - młodego Lewandowskiego Pogoń może zastąpić młodszym Hubertem Matynią lub doświadczonym Tomaszem Lisowskim. A na testach jest jeszcze lewonożny Brazylijczyk Leonardo.

Lewandowski grał od trzech lat. Przychodził z Wisły Płock jako lewy pomocnik. Szybko został przyuczany do gry na lewej obronie. W ekstraklasie rozegrał dla Pogoni 45 spotkań, strzelił 1 bramkę.

To drugi piłkarz, którego Pogoń sprzedaje w tym okienku transferowym. Wcześniej do beniaminka ekstraklasy Rosji (FK Ufa) sprzedany został Japończyk Takafumi Akahoshi, teraz Lewandowski. Najwięcej jednak zamieszania było z transferem Marcina Robaka. Napastnik miał przenieść się do Chin. Pogoń dogadała się z Guizhou Renhe, umowę podpisano, ale Chińczycy się wycofali. Robak pauzował na początku sezonu, bo nie było jasne, czy może znów grać w Pogoni. Ostatecznie PZPN wyraził zgodę, a sprawa niedoszłego transferu może być rozstrzygnięta przez FIFA. Pogoń i piłkarz oczekują odszkodowania od Renhe za rezygnację z transferu.