Mnożą się problemy Pogoni Szczecin przed meczem z Wisłą

Rozpoczynając przygotowania do spotkania z wiślakami, trener Dariusz Wdowczyk miał jedno zmartwienie - uraz Marcina Robaka.
Teraz kłopotów ma znacznie więcej, a czasu na przemyślenia i nowe ustawienie zespołu mniej. Mecz z Wisłą Kraków już w piątek o godz. 20.30. W czwartek Portowcy przeprowadzą jeszcze jeden trening.

Pewnie będzie decydujący dla Robaka. Napastnik odniósł kontuzję mięśnia dwugłowego w spotkaniu z Lechem Poznań. Uraz nie jest poważny i gdyby Portowcy kolejny mecz rozegrali np. w poniedziałek, to piłkarz pewnie wróciłby do gry. Ale w piątek...

W środę Robak trenował indywidualnie pod okiem Dariusza Dalke (fizjoterapeuta). Rozciąganie, wzmacnianie mięśni, truchty i strzały na bramkę (bez angażowania mocy).

- Niewielkie, ale są jeszcze dwa dni - ocenił szanse Robaka na występ przeciwko Wiśle Grzegorz Smolny, wiceprezes Pogoni.

Co gorsze - razem z Robakiem 'bawił' się Rafał Murawski. O urazie kapitana do tej pory klub milczał. Czy zagra?

- Jakie szanse? Trochę większe niż Marcina - odparł Smolny.

Kibicom Pogoni nie trzeba tłumaczyć, jak duże byłoby to osłabienie szczecińskiego zespołu, gdyby Robak z Murawskim nie mogli zagrać. Pierwszy jest najgroźniejszym napastnikiem, drugi najlepszym pomocnikiem.

A że kłopotów nigdy za wiele - Wdowczyk musi kombinować, jak ustawić obronę po odejściu Mateusza Lewandowskiego. Ma dwóch lewonożnych zawodników - Tomasza Lisowskiego i Huberta Matynię. Pierwszy nie zaleczył jeszcze niedawnego urazu, drugi nie zadebiutował wcześniej w ekstraklasie.