Maciej Stolarczyk z Pogoni: 0:5 w Krakowie? Sport uczy pokory

Już w piątek piłkarze Pogoni Szczecin spróbują zrewanżować się Wiśle za wysoką porażkę na jej boisku w wiosennym spotkaniu.
Rozmowa z drugim trenerem Pogoni

Jakub Lisowski: Czy przed piątkowym spotkaniem z Wisłą wystarczy przypomnieć tylko wynik ostatniego meczu w Krakowie?

Maciej Stolarczyk: Nie, to już jest historia. Nie ma co uruchamiać elementu zemsty. Na pewno była to dla nas bolesna porażka, jak każda zresztą, ale musimy patrzeć w przyszłość. Staramy się budować drużynę na tym, co robimy najlepiej, i na tym, co do tej pory graliśmy.

Znajomi z Krakowa przypominają panu w docinkach wynik 0:5?

- Nie, nie mam takich sytuacji. Sport uczy pokory, więc porażki są wkalkulowane w nasze występy. Jednego dnia można odnieść efektowne zwycięstwo, by w kolejnym spotkaniu doznać niespodziewanej, nierzadko wysokiej porażki. Jednym słowem - nie ma co zbyt wysoko podnosić głów po wygranych, ale i nie ma co zbytnio płakać nad rozlanym mlekiem po porażkach. Grając w Wiśle, mogłem się tego nauczyć. Byliśmy najsilniejszym w kraju zespołem, w zasadzie wszyscy oczekiwali, że będziemy tylko wygrywać, nawet w coraz lepszym stylu, ale tak nie było. Tam też zaliczałem wpadki.

Jak przyjedzie Wisła, to Maciej Stolarczyk będzie miał komu przybić piątkę poza Arkadiuszem Głowackim?

- Tak, przecież w dalszym ciągu pracują tam tzw. sztabowcy, z którymi i ja współpracowałem. Z boiska doskonale pamiętam Darka Dudkę, Łukasza Burligę, w Bełchatowie wspólnie występowałem z Łukaszem Gargułą, jest Rafał Boguski. Naprawdę jest grono zawodników, z którymi miałem kontakt na boisku i znów chętnie zobaczę ich w akcji.

Wisła jest łatwa do rozszyfrowania czy trudna? Wszyscy wiedzą, że liderem obrony jest Głowacki, pomocy - Semir Stilić, a w ataku króluje Paweł Brożek.

- Personalnie to Wisła nie ma nic do ukrycia, bo ma znanych już zawodników i wiemy, jaką rolę spełnia. Ale ostatnie mecze Wisły pokazują, że ten zespół jest na fali, jest dobrze usposobiony i w piątek możemy oczekiwać ciekawego spotkania.

Wisła złapała już ten solidny, ligowy rytm, czy jeszcze tak pozytywnej oceny nie można tej drużynie wystawić?

- To dopiero początek rozgrywek, pięć spotkań za nami. Trudno więc wyciągać jakieś dalekosiężne wnioski, ale można ocenić to, co za nami. A Wisła na pewno fajnie się prezentuje, pokazuje ciekawą piłkę i różne atuty. Tyle że w naszej szatni nie myślimy tylko o Wiśle. Koncentrujemy się na sobie, na tym, jak my pracujemy, na tym, że również dobrze się prezentujemy i jesteśmy zespołem bez porażki w lidze. Realizujemy swój plan, który sobie nakreśliliśmy, i swój plan, pomysł będziemy mieć na wiślaków.

W Pogoni piętrzą się problemy - pod znakiem zapytania stoją występy kontuzjowanych Marcina Robaka i Rafała Murawskiego, zespół opuścił podstawowy lewy obrońca Mateusz Lewandowski.

- Zgadza się, ale nie możemy załamywać rąk. Takie sytuacje otwierają szanse przed innymi zawodnikami. To normalne sytuacje w futbolu. Nie zagrają podstawowi piłkarze - okazję gry dostaną inni. I tylko od nich zależy, jak wykorzystają taką szansę. Muszą się wykazać, mają nasze wsparcie, a my liczymy na nich.

Przełamiecie serię remisów?

- U nas w szatni nie funkcjonuje temat "seria remisów". Dla nas każdy mecz jest nowym otwarciem, wychodząc na boisko nie rozpamiętujemy ostatniego spotkania, tylko myślimy o najbliższym rywalu. Pogoń jeszcze nie przegrała w lidze, a to jest najważniejsze. Jeśli dodamy, że Wisła też jest bez porażki, to mamy chyba gwarancję dobrego widowiska w piątek.

Trochę jednak tych punktów Pogoni brakuje.

- Ja powiem w swoim imieniu, ale odczucie piłkarzy czy pozostałych szkoleniowców jest podobne - jest niedosyt po ostatnich meczach. Tracimy punkty w trochę dziwnych okolicznościach i faktycznie paru oczek brakuje. Ale z drugiej strony pamiętajmy, że już w tym sezonie uciekaliśmy z trudnych sytuacji. Reasumując - szanujemy nasz dorobek, choć czujemy pewien niedosyt po tych remisach.

Reasumując - jest w szatni pozytywne wnerwienie, co pokażecie z Białą Gwiazdą?

- Nie dam się namówić na jakieś buńczuczne zapowiedzi, nie będę wypowiadać wzniosłych haseł. Mamy plan na to spotkanie i musimy go zrealizować.

Rozmawiał Jakub Lisowski