Sport.pl

Radamel Falcao w Manchesterze United, a w Pogoni nikogo nowego

Bardzo spokojnie zachowywali się działacze Pogoni Szczecin w letnim okienku transferowym.
Gdy w Europie kluby na potęgę szukały wzmocnień, w Polsce cisza, spokój, kosmetyczne zmiany. Jeszcze przed zamknięciem okna transferowego (1 września) - doszło do zmian w Lechu i Zawiszy, ale dotyczyły one obsady pierwszego trenera. W Poznaniu będzie pracował Maciej Skorża, w Bydgoszczy Mariusz Rumak.

Transferów między klubami ekstraklasy nie było.

Czy Pogoń dobrze zrobiła, decydując się na ogrywanie dotychczasowego składu? Przynajmniej na paru pozycjach przydałyby się uzupełnienia, ale może z takimi decyzjami klub wstrzymuje się do zimy. Od dawna działacze twierdzili, że zależy im na zbilansowaniu kosztów i wpływów, a najprawdopodobniej (klub jeszcze nie potwierdził tego) Pogoń mniej zyska od głównego sponsora. Nie ma już też szumnych zapowiedzi budowy zespołu z gwiazd, co pojawiało się poprzedniej jesieni.

Pierwsze spotkania w tym sezonie pokazały jednak, że wzmocnienia by się przydały na bokach obrony, na lewym skrzydle i do środka pomocy z ofensywnym usposobieniem.

Na tych pozycjach w Pogoni jest konkurencja, ale na stabilizację formy zawodników czekamy. Na prawej obronie gra Sebastian Rudol, który w Poznaniu i Łęcznej był dość szybko ściągany na rezerwę. Drugiego klasycznego prawego obrońcy nie ma, ostatnio sprawdzany był Maksymilian Rogalski, wcześniej Adam Frączczak. Nie były to pozytywne próby.

Po lewej stronie obrony pozostali młody Hubert Matynia i doświadczony, ale po kontuzji Tomasz Lisowski. Z biegiem czasu pewniakiem może zostać ten drugi, choć debiut w Pogoni (w Łęcznej) miał pechowy - porażka zespołu, błąd przy jednej z bramek.

Na lewym skrzydle rywalizować mogą Dominik Kun, Patryk Małecki, Takuya Murayama, a nawet Jakub Bąk. Wszyscy mogą też grać na prawej pomocy i tam częściej inicjowane są ataki. Lidera tej strony jednak nie ma. Murayama zdecydowanie lepiej sprawdza się na prawej stronie, Kun stabilizuje formę, Małecki wciąż jej szuka. Pewniakiem byłby Bąk - szybki, z dryblingiem, ale zbyt często zawodzi pod bramką rywala.

Największym jednak problemem wydaje się być znalezienie kogoś, kto zastąpi sprzedanego tego lata do Rosji Takafumiego Akahoshiego. Porażki z Wisłą i Górnikiem pokazały, że w Pogoni nie ma komu przytrzymać piłki na połowie rywali. Próbuje Rafał Murawski, ale to typowy łącznik między obroną a atakiem. Pogoń zatrudniła dwójkę obcokrajowców - Japończyka Okuno i Portugalczyka Bruno. Debiut za sobą ma Okuno (średnio wypadł w Poznaniu), a Bruno leczy uraz.

Podsumowując letnią aktywność transferową Pogoni - klub sprzedał do Rosji Akahoshiego, wypożyczył do Włoch Lewandowskiego oraz do polskich klubów utalentowanych młodzieżowców, którzy nie graliby w pierwszym składzie. Ściągnął Okuno, Bruno, Mateusza Matrasa, testuje Brazylijczyka Leonardo.