Pogoń powalczy o przerwanie złej passy. Może już z Nunesem...

Podopieczni Dariusza Wdowczyka bez zwycięstwa są już ponad półtora miesiąca. Czy przełamanie nastąpi w piątkowym wyjazdowym meczu z Lechią w Gdańsku. Początek o godz. 20.30
Kibice Pogoni przeżywają w ostatnich tygodniach bardzo ciężkie chwile. Zespół zaczął sezon obiecująco (dwa zwycięstwa), ale później było już zdecydowanie gorzej. Drużyna ze stolicy Pomorza Zachodniego nie wygrała żadnego z sześciu kolejnych spotkań i obecnie plasuje się na 11. miejscu ekstraklasowej tabeli.

Podobnie było jednak w minionym sezonie. Portowcy nie wygrali wówczas (w końcówce jesiennego grania) żadnego z siedmiu następujących po sobie meczów i przełamanie przyszło właśnie w Gdańsku (już wiosną). Pojedynek z Lechią był bardzo dramatyczny, a Pogoń komplet punktów wywalczyła dopiero w końcówce, kiedy Jakub Bąk strzelił gola decydującego o zwycięstwie 3:2. Teraz wszyscy w Szczecinie liczą, że historia zatoczy koło i podopieczni Wdowczyka po wizycie w Gdańsku znów wrócą na zwycięską ścieżkę.

Nowy nabytek raczej nie zagra

We wtorek zespół ze stolicy województwa zachodniopomorskiego dość niespodziewanie zasilił Ricardo Nunes, reprezentant RPA, który z powodzeniem może występować na lewej obronie oraz lewej pomocy. 27-latek ma być receptą na problemy z bokiem defensywy Portowców, która po wypożyczeniu Mateusza Lewandowskiego do Włoch składa się jedynie z 18-letniego Huberta Matyni i podatnego na kontuzje Tomasza Lisowskiego.

Wiele wskazuje jednak na to, że Nunes na swój ligowy debiut będzie musiał poczekać przynajmniej przez tydzień. - Nie sądzę, bym mógł zagrać już w Gdańsku, ponieważ to nie byłoby dobre dla mnie i dla zespołu. Potrzebuję nieco czasu, żeby wystąpić w meczu - mówi Nunes na łamach oficjalnej strony klubu.

Na miejsce w meczowej osiemnastce może za to liczyć Patryk Małecki, który w ostatnich dniach musiał tłumaczyć się w klubie z powodu dziwnego wybryku przy okazji poprzedniego spotkania z Ruchem Chorzów (skrzydłowy bluzgami i kopem w ławkę rezerwowych zareagował na zmianę, za co został ukarany przez klub grzywną). Wygląda jednak na to, że pojedynek z Lechią skrzydłowy rozpocznie na ławce rezerwowych. Dużo wskazuje na to, że Wdowczyk tym razem wystawi na flankach Adama Frączczaka i Dominika Kuna, który w starciu z Niebieskimi dał całkiem dobrą zmianę i nieco rozruszał ospałą ofensywę Portowców.

W obronie zagrają najprawdopodobniej Matynia, Dąbrowski, Golla i Rudol, ponieważ szkoleniowiec nie będzie raczej ryzykował z wystawieniem Hernaniego, który z powodu urazu głowy spędził niedawno kilka dni w szpitalu. W środku pola przeciwko Lechii powinni natomiast wystąpić pewniak Rafał Murawski oraz partnerujący mu tym razem Maksymilian Rogalski i Shohei Okuno. Na szpicy ponownie zaprezentuje się Marcin Robak, król strzelców ubiegłorocznych rozgrywek.

Lechia punktuje głównie na wyjazdach

Drużyna trenera Joaquima Machado z dorobkiem 12 punktów zajmuje aktualnie 8. miejsce w ligowej tabeli. Podopieczni portugalskiego szkoleniowca lepiej niż na własnym stadionie spisują się jednak w delegacjach. U siebie zdobyli zaledwie cztery punkty, a z podróży do innych miast przywieźli osiem "oczek", co czyni ich drugą (zaraz po Wiśle Kraków) największą siłą wyjazdową w kraju.

W ostatnich dwóch kolejkach kibice Lechii musieli zadowolić się jednak zaledwie remisami. Zespół najpierw podzielił się u siebie punktami z Ruchem Chorzów (3:3), a później zremisował w Bełchatowie (1:1). Zwycięstwa swojej drużyny na własnym boisku fani gdańszczan nie widzieli z kolei aż od końcówki lipca, kiedy Lechia pokonała Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:0.

Dorobek Lechii jest powszechnie jednak krytykowany. Klub latem był bardzo aktywny na transferowym rynku, ściągnął kilkunastu piłkarzy i oczekiwano, że szybko drużyna stanie się co najmniej trzecią (po Legii i Lechu) siłą w kraju. Póki co - drużyna rozczarowuje, a Machado ma być pierwszym do zmiany.

Jednym słowem zapowiada się w piątek bardzo interesujące widowisko. Obu ekipom będzie bardzo zależało na wywalczeniu trzech "oczek", przełamaniu nie najlepszych serii i poprawieniu dotychczasowej pozycji w tabeli. Ewentualna wygrana szczecinian pozwoliłaby im przeskoczyć w tabeli piątkowego rywala i znów zbliżyć się do ekstraklasowej czołówki.

Początek spotkania o godzinie 20.30.