Łukasz Zwoliński z Pogoni: O karnym chcę jak najszybciej zapomnieć

Pogoń Szczecin pokonała Zawiszę Bydgoszcz 3:0. Gdyby wykorzystała karnego, a np. Maciej Dąbrowski strzelił ciut precyzyjniej - odniosłaby wyższe zwycięstwo.
Najwięcej braw i pochwał zebrał w niedzielę Łukasz Zwoliński. Dwie bramki młodego napastnika zrobiły wrażenie. Ale nie na nim.

- Nie do końca jestem zadowolony. Przez parę dni o tym zmarnowanym rzucie karnym będę jeszcze pamiętał. Jeśli gramy przed swoimi kibicami, a jest szansa na hat tricka, to trzeba taką okazję wykorzystać. Teraz chcę o tym jak najszybciej zapomnieć - mówił po meczu Zwoliński. - Od początku chciałem strzelić pod poprzeczkę, ale za dużo siły użyłem. Nie mam co się tłumaczyć. Było, minęło, a na kolejną szansę jeszcze długo poczekam.

Do jedenastki wyznaczeni byli Marcin Robak, Adam Frączczak i Zwoliński. Wszyscy chcieli strzelać, ale starszych kolegów przekonała prośba Zwolińskiego, a poparł go trener Dariusz Wdowczyk.

- Trener faktycznie pokazywał palcem, bym to ja strzelał, ale jako najmłodszy spytałem się jeszcze Marcina i Adama. Nie mieli nic przeciwko, ale chyba ich zawiodłem. Zapominam - dodaje napastnik szczecińskiego zespołu.

Zwoliński ma już na koncie cztery bramki w tym sezonie. Podobnie jak Marcin Robak. Gola mniej ma Adam Frączczak. Ofensywne trio będzie szykować się do meczu z Jagiellonią Białystok (18 października). "Jaga" ostatnio pokonała Wisłę w Krakowie, jest w czubie tabeli.

- Spokojnie, jesteśmy mocniejsi - podkreśla Zwoliński. - Zobaczymy, co trenerzy nam zaproponują w tym okresie przerwy, ale na pewno było to już wcześniej przemyślane. Postaramy się ten czas wykorzystać w najlepszy sposób.