Czy sędzia Krzysztof Jakubik dobrze zrobił, dyktując rzut karny w meczu Pogoni z Podbeskidziem?

Różne opinie padały zaraz po spotkaniu. Goście twierdzili, że arbiter z Siedlec podjął bardzo słuszną decyzję, jedyną możliwą. Piłkarze Pogoni mieli różne zdania na ten temat.
Do karnego miało nie dojść, bo Hubert Matynia nie miał prawa faulować w doliczonym czasie gry jednego z rywali w okolicach pola karnego. Sytuacja nie była groźna. Ale młodego zawodnika poniosły emocje, faul nastąpił i Jakubik podyktował rzut wolny. Jak najbardziej słusznie - zaznaczmy.

Dośrodkowanie, piłka trafia w rękę Adama Frączczaka - też w sytuacji bez zagrożenia, bo napierający przeciwnik nic sensownego z piłką by nie zrobił, nawet jakby Frączczak ją przepuścił. Ale Jakubik po dwóch, trzech sekundach wskazał na rzut karny.

Adam Frączczak: - Dotknąłem piłkę ręką i sam bym karnego podyktował. Sędzia dobrze postąpił.

- Nie wiem, czy należało to zagwizdać. Sędzia powinien mieć całkowitą pewność, a po jego zachowaniu widziałem, że tak nie było - stwierdził z kolei Hernani, który jednak stał trochę dalej od tej sytuacji.

Po meczu do sprawy wrócił reporter Canal Plus Mariusz Wróblewski.

- Widać na powtórkach, że Adam zrobił ruch ręką, więc dał podstawy do podyktowania rzutu karnego. Ten ruch był minimalny, ale jednak był. Gdyby karny nie został podyktowany, sędzia też mógłby się wybronić - mówił Wróblewski.

Piłkarze Pogoni nie zrzucali jednak winy za porażkę na Jakubika.

- Pierwsza połowa słaba, źle w nią weszliśmy. Druga trochę lepsza, ale generalnie nie wyglądało to tak, jak chcieliśmy. Pozostanie w nas wielka złość i rozgoryczenie - stwierdził Adam Frączczak, skrzydłowy portowców.

Hernani: - Jak dwóch piłkarzy gra słabiej, to pozostali mogą to nadrobić. Ale z Podbeskidziem wszyscy zagraliśmy źle.