Sport.pl

Jarosław Mroczek, prezes Pogoni: Prawdy i kłamstwa dotyczące budowy stadionu i jego użytkowania [PEŁNA WERSJA]

Szef Pogoni Szczecin nie tylko udzielił wywiadu ?Gazecie Wyborczej? o opcji modernizacji miejskiego stadionu piłkarskiego przy ul. Twardowskiego, ale i zebrał swoje przemyślenia w tekst. Poniżej przedstawiamy jego treść.
Zaznaczmy: tytuł oraz poniższe śródtytuły są autorstwa redakcji szczecin.sport.pl.

***

Tocząca się dyskusja nad tym, czy w Szczecinie trzeba wybudować nowy stadion, czy przebudowywać stary, oraz wiele głosów świadczących o kompletnym braku znajomości tematu sprowokowały mnie do tego, by spróbować raz jeszcze kompleksowo przedstawić całość zagadnienia - pisze Jarosław Mroczek, prezes Pogoni Szczecin.

Nie chcemy stadionu 'klasy Euro'

Stadiony w Polsce ostatnio powstawały jak grzyby po deszczu. Właściwie zbudowały je wszystkie duże miasta (Warszawa, Kraków, Poznań, Gdańsk, Wrocław) oraz szereg mniejszych, takich jak Lublin, Białystok, Bielsko-Biała, Zabrze, Tychy. Budowę rozpoczyna Łódź (i to dwóch obiektów). W kilku miastach w miarę nowoczesne obiekty od jakiegoś czasu funkcjonują (Kielce, Gliwice). O ile w Warszawie (Stadion Narodowy), Gdańsku, Poznaniu i Wrocławiu wybudowano stadiony na potrzeby mistrzostw Europy, to w pozostałych miastach (w tym w Warszawie stadion Legii) budowano już z myślą o rozgrywkach ekstraklasy czy nawet lig niższych (Lublin, Tychy). Dzisiaj często przeciwnicy budowy nowych obiektów podają jako przykład właśnie te stadiony (Poznań, Gdańsk, Wrocław), informując, jak bardzo koszty ich utrzymania są nie do zniesienia i jak bardzo stadiony te nie są wykorzystane. To argument nie na miejscu. My bowiem dyskutujemy o zupełnie innych obiektach - o stadionach na miarę naszych rozgrywek ekstraklasowych. W tego rodzaju nowych obiektach analizujmy koszty utrzymania i koszty inwestycji. Tego wymaga zwykła przyzwoitość.

Nowoczesny stadion to przede wszystkim obiekt, który w zasadniczy sposób zmienia jakość i komfort oglądania meczów przez kibiców danej drużyny. To obiekt, który, kiedy jest dobrze zaprojektowany, służy także zupełnie innymi funkcjom (siedzibom klubów, sklepom, restauracjom, salom konferencyjnym itp.). W XXI wieku kibic (niezależnie od tego, w jakim jest wieku) chciałby korzystać z obiektu czystego, suchego, bez hulającego po nim wiatru. Chciałby móc kupić coś do jedzenia w warunkach podobnych do tych w "w mieście", chciałby móc skorzystać z toalet, które są co najmniej standardem w obecnym wieku. To wreszcie obiekt wyposażony w szereg udogodnień dla tzw. VIP-ów (skyboxy, strefy Gold, Silver, restauracje, monitory do podglądania obrazu z boiska, wi-fi - itd., itd.).

Niektóre z nowoczesnych obiektów oferują nawet podgrzewanie miejsc - przecież to tak istotne w naszym klimacie i w systemie rozgrywek, który obecnie obowiązuje, a który powoduje, że mecze rozgrywane są do połowy grudnia, a potem od połowy lutego.

Tworzenie infrastruktury dla mieszkańców to zadanie gmin lub województw

Bardzo często słyszę stwierdzenie - skoro tak bardzo chcecie mieć stadion, to go sobie wybudujcie. Niestety, zdarzało się mi to słyszeć również w budynku Urzędu Miasta. Bardzo łatwo sprowadzić tę dyskusję do pytania: czy wobec tego halę widowiskowo-sportową powinny zbudować drużyny tam występujące (Chemik Police, Pogoń Baltica, Pogoń Handball, Pogoń 04, Wilki Morskie)? Czy filharmonię powinna sobie wybudować orkiestra symfoniczna? Czy przebudowę opery i operetki powinni finansować pracownicy zespołu opery i operetki, a może jej kierownictwo? Przypomnę - każdy z tych obiektów jest w całości finansowany przez Urząd Miasta lub przez Urząd Marszałkowski. Dlaczego? Bo to jedno z podstawowych zadań gminy, Urzędu Marszałkowskiego - tworzenie infrastruktury służącej mieszkańcom danej gminy, danego województwa. Zaradności władz zawdzięczamy fakt, że część środków wydatkowanych na budowę tych obiektów pochodziło ze funduszy UE. Dużą jednak część pokryto z budżetów - czy to miasta, czy samorządu województwa. Z budżetów, które powstają m.in. z podatków mieszkańców, z części podatków odprowadzanych przez działające tu podmioty gospodarcze. Tych pieniędzy nie wyjął z własnej kieszeni ani Pan Marszałek, ani Pan Prezydent, ani ich zastępcy czy urzędnicy. To pieniądze nas wszystkich. Panowie Ci tylko zdecydowali o takim ich wydatkowaniu, a nie innym.

Nikt w Pogoni nie nabija sobie kabzy

Te powyższe argumenty dla wielu nie są jednak przekonujące, wystarczające. Mówią - przecież Pogoń Szczecin to spółka akcyjna - prywatna własność. A jak prywatna własność, to niech budują za swoje...

Tak, to prawda, jesteśmy spółka akcyjną, ale jakie to ma znaczenie? W statucie spółki akcyjnej Pogoń Szczecin jest zapis paragrafu 6, ustęp 3 - "Spółka nie działa w celu osiągnięcia zysku oraz przeznacza całość dochodu na realizację celów statutowych, a nadto nie przeznacza zysku do podziału między swoich akcjonariuszy i pracowników".

Jak dużo trzeba mieć złej woli, by posądzać w tym kontekście akcjonariuszy, członków zarządu czy zwykłych pracowników o chęć "nabijania sobie kabzy" pieniędzmi trafiającymi do spółki? Często zarzuca się nam, iż otrzymujemy od miasta tak wiele środków, że na pewno w postaci zysku bierzemy je sobie. Zabrania tego statut. Zabrania jednak nam przede wszystkim przyzwoitość i powód, dla jakiego prowadzimy te spółkę. My, akcjonariusze, w przeciwieństwie do tych, którzy czynią nam tego rodzaju zarzuty, z własnej kieszeni (nie mieszkańca) do chwili obecnej przekazaliśmy temu klubowi ponad 23 mln zł! Stadion to obiekt, który nie był i pewnie nigdy nie będzie własnością spółki Pogoń Szczecin. Gdybyśmy jako akcjonariusze mieli takie środki, by móc go zbudować, to pewnie taką decyzję byśmy podjęli. Bo, budując Pogoń Szczecin, uważamy, że warto.

Inwestycję w naszych warunkach może zrealizować tylko miasto. Tak jak zbudowało halę (z której korzystają prywatne podmioty!), filharmonię czy basen. I powodem nie będzie chęć zaspokojenia potrzeb klubu, ale troska o mieszkańców, o kibiców (to też mieszkańcy), o warunki, w jakich chcą oni oglądać swoją ulubioną dyscyplinę sportu, podobnie jak ci, co oglądają siatkówkę czy piłkę ręczną czy wreszcie ci, którzy słuchają koncertów symfonicznych. Zresztą, często to te same osoby.

Stadion dla Szczecina na 22 tys. widzów

Szczecinowi potrzebny jest nowy stadion. Mieszkańcom Szczecina jest taki obiekt potrzebny. Znając realia finansowe, potrzeby i oczekiwania kibiców mamy świadomość, że nie potrzebujemy budować obiektu wielkiego, generatora kosztów. Szczecinowi potrzebny jest stadion, który pomieści nie więcej niż 22 tys. widzów. Dzisiaj średnia oglądalność spotkań wynosi w Szczecinie 7 tys. osób. Najwięcej widzów było na meczu z drużyną z Warszawy - około 12 tys. osób. Podobnie wyglądało to w czasie atrakcyjnego spotkania z Olympique Lyon. Doświadczenie z innych obiektów (nie Poznania, Wrocławia czy Gdańska!!!) uczy nas, że na nowym obiekcie można liczyć średnio na co najmniej podwojenie liczby widzów. Oznacza to, że przy meczach wyjątkowo atrakcyjnych możemy liczyć spokojnie na wypełnienie całego obiektu. Stąd nasza propozycja takiej, a nie innej pojemności. Wydaje się być przemyślaną, opartą na doświadczeniach z innych obiektów.

Nie wiem, na jakiej podstawie UM określił liczbę widzów na przebudowywanym obiekcie na Twardowskiego na 18 tys. osób. Skąd taka liczba, dlaczego właśnie tyle, a nie 15 tys. lub 25 tys.?

Ile kosztuje krzesełko?

Wiele legend narosło na temat kosztów. Zatrzymajmy się na chwilę nad kosztami obiektu nowo budowanego. Stadion w Lublinie kosztował 135 mln zł i jest na 15 tys. miejsc. Stadion w Białymstoku kosztował 254 mln zł i jest na 22 tys. 300 osób. Oznacza to, że w pierwszym wypadku statystyczny koszt krzesełka wynosi 9 tys. zł, a w drugim 11 tys. 400 zł. Stadion w Lublinie był budowany od podstaw. Stadion w Białymstoku był budowany w miejscu starego obiektu, stąd nieco wyższe koszty. To już nie wymyślanie czy tworzenie na papierze budżetów, które później mogą ulec zmianie. To rzeczywistość potwierdzona życiem. W całej Europie, w każdym banku zainteresowanym współfinansowaniem tego rodzaju inwestycji wiedzą, że na nowo budowanym stadionie koszt krzesełka wynosi ok. 2,5 tys. euro, a wiec około 10 tys. zł. Przy 22 tys. widzów daje to koszt 220 mln zł. Wydanie większej ilości pieniędzy będzie rozrzutnością, wydanie mniejszej ilości świadczyć będzie o świadomie poczynionych oszczędnościach, ale kosztem jakości (!), najczęściej związanej z komfortem oglądania przez widzów. Ta średnia cena krzesełka oznacza oczywiście obiekt całkowicie zadaszony, z zamkniętą przestrzenią pomiędzy dachem a trybunami (na koronie stadionu), z szeregiem standardowych skyboxów dla VIP-ów co najmniej na całej długości jednej trybuny, z pomieszczeniami, restauracjami, salami konferencyjnymi, szatniami, parkingami pod trybunami.

Dla porównania spójrzmy, jak cena statystycznego krzesełka wygląda dla obiektów takich jak hala czy filharmonia. W pierwszym wypadku, jak łatwo to policzyć, będzie to koszt w wysokości około 38 tys. zł, a w drugim (nomen omen) 130 tys. zł!!!!! Dlaczego jest kategoria obywateli miasta, dla której realizuje się inwestycje, w których koszt ich statystycznego fotela wynosi 130 tys. zł, a jednocześnie mówi się, że nie można wydać średnio 10 tys. zł na krzesełko dla innych mieszkańców?

Przyjrzyjmy się jeszcze kosztom proponowanej przez miasto przebudowy starego obiektu. Dzisiaj mówi się o 100 mln zł, jakie urząd zamierza na tę przebudowę przeznaczyć. Policzmy wspólnie, czy te pieniądze wystarczą na sugerowaną przebudowę, która nie spełnia oczekiwań kibiców. Nowa trybuna północna ma być trybuną zbudowaną zupełnie od początku w miejscu trybuny istniejącej. By móc to zrealizować, trzeba oczywiście zburzyć dzisiejszy budynek VIP, zburzyć i wywieźć starą trybunę, wywieźć ziemię spod tej trybuny, rozebrać oświetlenie stadionu wraz z potężnymi fundamentami. Nawet gdyby wykonywać te prace na zupełnie nowym terenie, to z racji charakteru tej trybuny (miejsca VIP, szatnie i inne pomieszczenia) statystyczne krzesełko kosztowałoby pewnie co najmniej 13 tys. zł. Jeśli jednak doliczyć do tego (bardzo konserwatywnie) koszty rozbiórki, to statystyczny koszt krzesełka będzie wynosił minimum 15 tys. zł. Krzesełek ma być 5 tys., więc wydaliśmy już 75 mln zł. Rozbiórka trybuny na łuku i tzw. wysokiej, prace gruntowe (zmiana nachylenia trybun), pewnie niezbędne palowanie, nowe fundamenty trybun i same trybuny to pewnie koszt nie niższy dla statystycznego krzesełka niż 6,5 tys. zł. Zresztą, o takim koszcie napomknęli projektanci w czasie jedynego spotkania, w którym mieliśmy szansę uczestniczyć. Co to oznacza ? Policzmy - 13 tys. krzesełek do zbudowania na tych dwóch trybunach. Daje to kwotę 84,5 mln zł.

I jeszcze dach! Ten - zgodnie z sugestią tej samej pracowni - wymaga palowania na koronie stadionu i jego cena nie przekroczy 20 mln zł. Załóżmy, że jest to prawda. Okazuje się więc, że cała przebudowa obiektu kosztować nas będzie nie 100 mln zł, ale około 180 mln zł. To jest realna kwota, a moim zdaniem ciągle zaniżona, ale załóżmy, że się uda. Oznacza to, że średni koszt krzesełka na tym obiekcie przebudowanym wyniesie 10 tys. zł. Koszt taki sam jak przy nowym stadionie - jakość obiektu wielokrotnie niższa. To moim zdaniem główny powód, dla którego nie powinniśmy przystępować do tej modernizacji.

Pogoń płaci podatek od nieruchomości. Filharmonia też?

Poświęćmy teraz chwilę czasu eksploatacji obiektu, słowo o tzw. kosztach operacyjnych. Nie zapominajmy oczywiście o kosztach operacyjnych w innych obiektach. By nie przesadzać z przykładami, pozostańmy przy filharmonii. Rokrocznie miasto przeznaczać będzie co najmniej 12 mln zł na pokrycie kosztów w budżecie filharmonii. Niestety, nie wiem, jakie są całkowite koszty jej eksploatacji. Nie wiem, czy np. filharmonia płaci podatek od nieruchomości, a jeśli tak, to w jakiej wysokości. Wydaje się, że byłoby to dziwne (miasto obciążające podatkiem własny obiekt). Z drugiej strony, tak dzieje się na stadionie Pogoni. Płacimy podatek od nieruchomości za obiekt będący własnością miasta. Należy sądzić, że tak byłoby i w przyszłości. Wymiar tego podatku może być poważnym obciążeniem. Jego wielkość ustala na dany rok RM. Jeśli potraktuje stadion jako budowlę, to może on mieć wymiar nawet 2 proc. od całkowitej wartości, jeśli jako budynek (tak jest w niektórych miastach) wielkość tego podatku jest znacząco mniejsza. Jakie więc koszty na nowym obiekcie ponosić będzie musiał klub? Takie, jakie wynegocjuje z operatorem stadionu. Jeśli tym operatorem będzie klub, to z oczywistych powodów będzie pokrywał koszty wszystkich mediów (prąd, gaz, woda, ciepło), koszty bieżących napraw i utrzymania w czystości obiektu oraz - co najważniejsze - będzie płacił czynsz miastu. To kwota całkowicie umowna. W Warszawie Legia płaci za stadion o pojemności 33 tys. widzów kwotę 3,5 mln zł rocznie, w Białymstoku Jagiellonia płaci 1 mln zł rocznie za obiekt o pojemności 22 tys. osób. Myślę, że w Szczecinie trudno oczekiwać, by była to kwota niższa niż 2 mln zł na rok. Wiem, że zaraz padnie pytanie, a co z pieniędzmi, które Pogoń "dostawała" od miasta? To nie zależy w żadnym stopniu od Pogoni. Jeśli miasto będzie chciało promować się poprzez banery, koszulki, strony internetowe, bilety, plakaty, itp., to oczywiście będzie z tym związana jakaś kwota do zapłaty. Jestem przekonany, że dojdziemy do porozumienia. Jeśli miasto zrezygnuje z tej promocji, to oczywiście Pogoń nie będzie występowała do miasta o żadne środki finansowe.

Istotą jest bowiem uzmysłowienie sobie, że opłaty czynszu i innych obciążeń wnoszone do miasta nie mają za zadanie zwrócenie włożonych środków na realizację budowy stadionu. Tak jak filharmonia nie zwraca pieniędzy za koszt budowy filharmonii, tak jak operator hali sportowej nie zwraca pieniędzy za halę. Każda z kwot wnoszonych przez te podmioty jest po prostu przychodem miasta. Stadion jako budowla ma okres amortyzacji - 40-letni. Oznacza to, że miasto środki przeznaczone na budowę może w swoich księgach finansowych rozpisać na 40 lat (jeśli to było np. 200 mln zł, oznacza to, że każdego roku zapisuje się w księgach koszt 5 mln zł, którego de facto nie ponosi - jest to tylko uprawniony zapis papierowy)! Tak naprawdę sprawa jest troszkę bardziej skomplikowana, ale niewiele odbiega od tego, co starałem opisać najprostszym językiem.

Pogoń nie musi być przyklejona do stadionu

Czy Pogoń Szczecin będzie stać, by ponosić koszty czynszu i innych opłat, jeśli miasto nie będzie zamawiało usług promocyjnych? Odpowiedź brzmi jednoznacznie: tak. Nowy stadion daje wiele możliwości zwiększenia przychodów. Każda z tych możliwości de facto samodzielnie może wystarczyć na pokrycie kosztów operacyjnych. Dzisiaj z tytułu tzw. dnia meczu (to pieniądze, jakie otrzymujemy za sprzedane bilety i karnety) Pogoń Szczecin zapisuje po stronie przychodów kwotę ok. 3 mln zł rocznie. Doświadczenia WSZYSTKICH klubów mających nowe obiekty pokazują, że przychody dnia meczu zwiększają się co najmniej o 100 proc. (na mecze przychodzi dwa razy więcej ludzi). To pierwsze dodatkowe pieniądze. Innym znaczącym przychodem, którego dzisiaj w ogóle nie ma, jest przychód ze sprzedaży miejsc w tzw. skyboxach. Pamiętając o tym, że Szczecin nie jest tuzem gospodarczym, możemy skromnie liczyć z tego powodu na następne 3 mln zł (w stołecznej Legii przychody z tytułu wynajmu skyboxów kilkukrotnie przekraczają przychody z dnia meczu). Trzecim źródłem jest wreszcie nazwa stadionu. To przychód w Szczecinie, na tego typu obiekcie - minimum 2 mln zł rocznie. Razem więc, patrząc bardzo konserwatywnie, przychody związane z możliwością występowania na nowym stadionie w pełni pokrywają koszty operacyjne i tworzą jeszcze pewną nadwyżkę do wykorzystania przez klub. Dlatego buduje się nowe obiekty.

I wreszcie sprawa ostatnia, nie wiem, czy nie najistotniejsza. Czy Pogoń Szczecin, klub o takiej nazwie, musi bezwzględnie być "przyklejony" do stadionu? Czy klub może funkcjonować gdzieś indziej, a stadion wypożyczać od miasta tylko na mecze mistrzowskie, pucharowe czy wreszcie towarzyskie? Miasto zyskuje wtedy obiekt, na którym może prowadzić szereg różnego rodzaju działań, część przychodów (np. z nazwy stadionu trafia wprost do kasy miasta). Pomieszczenia, które miały być siedzibą klubu, można wydzierżawić różnym podmiotom. Można stworzyć centrum konferencyjne, którego tak bardzo brak w Szczecinie. Pogoń ma niższe koszty funkcjonowania, nie musi ponosić wysokich opłat czynszu i innych w stosunku do miasta. Jak to jednak uczynić? Pogoń Szczecin mogłaby kupić od miasta grunt (pewnie około nie mniej 10 ha). Na tym gruncie należałoby zbudować siedzibę klubu, boiska treningowe (nie mniej niż 8, w tym 5 trawiastych zwykłych, jedno trawiaste z podgrzewaną murawą, dwa ze sztuczną nawierzchnią, w tym jedno z możliwością postawienia w zimie nad nim specjalnego ogrzewanego "balona". Wszystkie boiska z oświetleniem), siedziba klubu zapewniałaby bardzo dobre warunki (nowe szatnie dla seniorów, juniorów, młodzieży, gabinety odnowy, masażu, siłownię, stołówka z cateringiem, sale wykładową, konferencyjną, pralnię, suszarnię, gabinet lekarski, pomieszczenia dla trenerów, zarządu, poszczególnych działów). Budynek musiałby mieć powierzchnię pewnie nie mniejszą niż 2000 m kw. Jakie to koszty? Jak nie liczyć, na pewno poniżej 30 mln zł.

Można sobie wyobrazić na tyle dobrą współpracę miasta z klubem i partnerami klubu, że z tej kwoty udałoby się uzbierać od wszystkich około 7,5 mln zł, a więc 25 proc. całej kwoty. Pozostałą kwotę można by pewnie pożyczyć od kilku instytucji finansowych w formie kredytu czy innego instrumentu finansowego (np. z oprocentowaniem 7,5 proc. rocznie). Ważny jest horyzont czasowy, w jakim należałoby tę kwotę zwrócić. Jeśli byłoby to 15 lat, to oznaczałoby konieczność spłaty po nie mniej niż 2,4 mln zł rocznie. Bez obciążeń z tytułu stadionu klub byłoby na to stać. Taki scenariusz wydaje być się idealnym. Obliczenia są oczywiście zgrubne. Wszystko trzeba by bardzo precyzyjnie policzyć. Spełnienie tej idei pozwoliłoby raz na zawsze na wyraźne rozdzielenie majątku miasta i klubu. Kontredans malkontentów musiałby się skończyć, a klub uzyskałby wyraźny impuls rozwojowy.

Czy to jest rozwiązanie? Tylko wtedy, kiedy wszyscy zechcą być partnerami.

Więcej o:
Komentarze (31)
Jarosław Mroczek, prezes Pogoni: Prawdy i kłamstwa dotyczące budowy stadionu i jego użytkowania [PEŁNA WERSJA]
Zaloguj się
  • zdrojecity77

    Oceniono 72 razy 30

    Czy to się komuś podoba, czy nie - nie ma częściej pokazywanego miejsca w Szczecinie w ogólnopolskiej telewizji niż stadion Pogoni Szczecin. Co myślą mieszkańcy innych części Polski na podstawie stanu naszego stadionu o nas, o naszych władzach - raczej nie są to pozytywne opinie. Przecież ten stadion nie będzie własnością Pogoni Szczecin S.A. ani Pana Mroczka tylko Miasta i jego mieszkańców.Można tam organizować nie tylko mecze piłkarskie ale wiele innych, ciekawych imprez. Pytanie czy jest potrzebny jest tendencyjne. A czy potrzebna jest filharmonia, hala, tramwaj. One też nie przynoszą zysków ale są budowane bo podwyższają standard naszego życia. Panie Prezydencie - niech Pan odłoży na bok animozje i wybuduje nowy stadion na miarę naszych możliwości finansowych.

  • sceptyk-88

    Oceniono 53 razy 29

    Ufam Mroczkowi. Przypominam, że to gość z charakterem. Jeden z tych, którzy naprawdę wywalczyli Nową Polskę ( był liderem strajku w stoczni i podpisywał Porozumienia Sierpniowe, jako jeden z trzech po stronie strajkujących w 1980r,). Mógłby odcinać profity polityczne, a postawił na swoją uczciwą pracę. Super, że taki człowiek reanimował Pogoń Szczecin, jedną z nielicznych firm pozytywnie znanych w Polsce i zagranicą. Mroczkowi Krzystek i pozostali polityczni karierowicze powinni czyścić buty, a nie podstawiać mu nogi.

  • paprykarzyk

    Oceniono 18 razy 8

    Mamy więc argumentację i odpowiedzi, których tak wielu się domagało.
    Ciekawe czy coś do poniektórych to dotrze. I zgadzam się, że lepiej nie budować wcale niż remontować stary stadion. Propozycja Krzystka to niestety kolejny dowód na niekompetencje w temacie inwestycji. A należy pamiętać, że będzie to dużo większe przedsięwzięcie niż Arkonka czy hala.

  • zyginet1

    Oceniono 7 razy 7

    No wreszcie mamy stanowisko klubu. Wydawanie 100, a realnie licząc 180 a może 200 mln na remont starego stadionu jest kompletnie nieracjonalne. Czekam na oficjalne stanowisko miasta, Jeśli prezydent Krzystek nie ma czasu dla szefa szczecińskiego najważniejszego klubu piłkarskiego, to może znajdzie czas dla Gazety. Czy to się komuś podoba czy nie wszyscy w Polsce mówią i wiedzą, że POGOŃ ... to SZCZECIN, a nie Pogoń - Mroczek, jak to wynika z wypowiedzi kilku dyżurnych sceptyków. Na szczęście tylko kilku. Zdecydowana większość jest za budową nowego stadionu.

  • zamani

    Oceniono 40 razy 0

    Szanowny Panie Prezesie, słusznie Pan zauważa, że Filharmonię, Operę, czy Halę Widowiskowo-Sportową buduje się dla społeczności miasta, gdyż takie m.in. jest zadanie własne gminy i trudno jest się nie zgodzić, że nasze pieniądze powinny być na to wydawane. Także stadion dla Szczecina to inwestycja, którą może ponieść miasto. W przypadku obiektów, o których Pan wspomniał także obowiązuje zasada ich użyteczności, ale rachunek ekonomiczny jest bezwzględny, gdyż w ostatecznym przypadku stanie się to wszystko kamieniem u szyi. Rozumiem, że nieprzeliczalne na złotówki są inwestycje w kulturę, gdyż to one w przypadku np. Filharmonii i Opery są ponoszone. Dlatego oprócz wpływów z biletów trzeba liczyć to, że takie instytucje mają oprócz tego krzewić kulturę np. kierując swoją ofertę do dzieci, młodzieży i pomagać rozwijać cały ruch kulturalny. Także Hala to wielofunkcyjny obiekt, który oprócz funkcji sportowej (widowiska) powinna służyć rozwojowi kultury fizycznej, a także celom kulturowy. Niech Pan teraz wymieni, jakie funkcje, obok miejsca dla rozgrywek piłkarskich chce Pan przy okazji tego wymarzonego obiektu realizować, żeby uzasadnić wydatek tak dużych pieniędzy z naszej wspólnej kasy. Może właśnie o tym trzeba podyskutować, a nie mówić, że da to siedziby klubom, sklepom, restauracjom, salom konferencyjnym itp. To może być dopiero wyjście do poważnej dyskusji, a nie dowodzenie, że Pana Spółka powinna otrzymać od nas prezent, który zbudujemy na własne ryzyko, a dla Pana korzyści. Nie neguję przy tym prawa kibiców piłkarskich do oglądania interesujących ich widowisk w godnych warunkach, ale pytam, co ponadto ?

  • wwlkb

    Oceniono 6 razy -4

    a wg mnie obwodnica środmiejska i modernizacja starego stadionu.

  • smiki48

    Oceniono 26 razy -8

    panie Mroczek, jakim cudem firma Epa funkcjonuje mając takiego menadżera. Same ogólniki żadnych faktów. Proszę o przedstawienie konkretnego biznesplanu z określonymi przychodami i gwarancjami tych przychodów. Po drugie pan Mroczek nie odróżnia sposobu zarządzania halą sportową od zarządzania stadionem. W pierwszym przypadku obiektem zarządza wyspecjalizowana firma, która ma osiągnąć odpowiedni wynik ekonomiczny a kluby wynajmują halę na mecze na preferencyjnych co prawda warunkach. W drugim przypadku zarządzającym jest Pogoń i nie płaci praktycznie za korzystanie ze stadionu. Natomiast porównywanie kiboli z ludźmi w kulturalny sposób słuchających muzyki jest szczytem bezczelności. Proszę mi pokazać na którym koncercie w filharmonii lub operze była niezbędna asysta policji i po którym koncercie na ulicach miasta były zadymy.
    Pogoń to jest pański interes i kiboli. Cieniutko musi prząść EPA skoro nie stać jej na utrzymanie takiego klubu.

  • blechtrommel

    Oceniono 54 razy -12

    "Szczecinowi potrzebny jest stadion, który pomieści nie więcej niż 22 tys. widzów. Dzisiaj średnia oglądalność spotkań wynosi w Szczecinie 7 tys. osób. Najwięcej widzów było na meczu z drużyną z Warszawy - około 12 tys. osób."

    Pomijając cały sens fundowania prywatnej spółce zabawki: czy ktoś mógłby wyjaśnić, gdzie tu logika? Po co stadion na 22 tysiące, skoro przychodzi najwyżej 12 tysięcy? A najczęściej ledwie 7... Wydaje się, że Mroczek w ogóle źle stawia sprawę - stadion powinien być ZAWSZE pełny lub prawie pełny, a nie od wielkiego dzwonu. Tak jest w Niemczech i wtedy ma to sens ekonomiczny.

    I skąd przekonanie, że przyjdzie więcej ludzi na nowy stadion, skoro przykłady innych miast pokazują, że nie przyjdzie? Śląsk Wrocław ma stadion na 40 tysięcy, przychodzi ostatnio tyle co w Szczecinie. A miasto większe i bogatsze. Więc skąd w biednym Szczecinie miałoby się wziąć 20 tysięcy kibiców?

  • Sobie Pan

    Oceniono 52 razy -22

    Cyt. "średnia na meczu 7 tysięcy" i teraz niepoparte niczym doświadczenie uczy że na nowym stadionie się to podwoi (to pobożne życzenie, bo wiadomo że spadnie - chyba że za darmo będzie się rozdawać bilety)
    Ale wracając do tego wątku jest 7 będzie 14 tysięcy ale stadion budujemy na 22 tysiące bo raz w roku może te 14 tysięcy nie wystarczyć.... brawo za gospodarność

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX