Nowy czy modernizowany? Stadion, czyli degrengolada od lat [GŁOS W DYSKUSJI]

O stadionie w Szczecinie mówi się od czasów panowania w Pogoni Antoniego Ptaka. Przynajmniej ja ze świadomością te czasy pamiętam. Dziś już nie wierzę - pisze Daniel Trzepacz, redaktor naczelny pogoniarskiego portalu pogon.v.pl.
Wtedy jeszcze, jako zagorzały, małoletni kibic patrzyłem na wszystko z boku. Pamiętam tygodnik wydawany przez klub z okładką, na której wokół makiety stadionu stali ówczesny Prezydent Marian Jurczyk, Prezes Pogoni Antoni Ptak i uśmiechnięci zawodnicy. WOW - pomyślałem, przecież takiego cuda nie widziałem na plakatach, zdjęciach i w gazetach opisujących polskie rozgrywki!

ABS w Trabancie

Tak szybko jak pojawił się zachwyt, tak szybko pojawił się zawód. Temat umarł szybciej niż się pojawił. W mediach głośniej zrobiło się o utarczkach Prezesa z urzędem. Częściej pisano o "Śnieżnej Górce" niż o jakichkolwiek modyfikacjach stadionu. Pan Ptak po spadku z brazylijskimi sprzedawcami krawatów zawinął się i dopiero wtedy się zaczęło...

Wy zajmijcie się awansem do Ekstraklasy, a my zajmiemy się stadionem - zdanie, które Prezesi Pogoni powtarzali od momentu odbudowy klubu. Wiara w słowa Piotra Krzystka była ogromna. Przecież to właśnie Krzystek sprawił, że za odbudowę klubu wzięli się nowi właściciele. Przecież to właśnie nowy prezydent Piotr Krzystek mówił w trakcie swojej kampanii wyborczej (u boku Donalda Tuska), że "Szczecin stać na nowy stadion! Zbudowały go Kielce, kosztował 60 milionów, miasto wydało 15. My zrobimy to lepiej. Nas tak naprawdę nie będzie kosztował. Wykorzystamy fundusze Unijne, środki z Totalizatora Sportowego i fundusze z budżetu państwa na strategiczne obiekty sportowe (...) Nie możemy już więcej inwestować w stadion na Twardowskiego. Każde zainwestowane pieniądze to jakby ABS wkładać do Trabanta".

Historia o PPP

Kibice uwierzyli, że po czasach panowania Mariana Jurczyka w Szczecinie pojawił się człowiek przychylny Pogoni, jej fanom i ich interesom. W pierwszych latach nie było nawet mowy, aby w te zapewnienia nie wierzyć. Prezydent wspierał klub ze środków miejskich, a dyrektorem sportowym był ówczesny radny z tego samego ugrupowania - Robert Dymkowski. Tuż przed końcem pierwszej kadencji Krzystka włodarze Pogoni zaczęli naciskać na spełnienie obietnicy. Oni swoją robotę, jaką miał być powrót do Ekstraklasy prawie spełnili. Byli jednym z czołowych zespołów zaplecza i bili się o awans. Prezydent oznajmił, że miasta nie stać na taki wydatek i trzeba zbudować obiekt w formule PPP, czyli przedsiębiorstwa publiczno-prywatnego. Spotkanie z potencjalnymi inwestorami zorganizowane przez urząd w Park Hotelu pamiętam. Piękne słowa, opowieści, plany, schematy, a nawet dokładne pomiary i badania terenu na lotnisku w Dąbiu. Człowiek znów uwierzył, że szanse na budowę nowego obiektu są i ten stadion powstanie!

Stadion jak sól w oku

Kolejne miesiące nie przynosiły żadnych rozstrzygnięć, a klub zdecydował się na powołanie specjalnego komitetu społecznego mającego za zadanie forsowanie pomysłu budowy stadionu. Miałem okazję uczestniczyć w dwóch takich spotkaniach, przyglądać się i wysłuchiwać. Do działań komitetu zaangażowano prezesów znanych szczecińskich firm (m.in. Calbudu czy Home.pl). Nie zabrakło oczywiście kandydatów na prezydentów, a wśród nich najgroźniejszego rywala Piotra Krzystka, Arkadiusza Litwińskiego. W tym czasie brałem czynnie udział w ruchu społecznym "Nowy Stadion dla Szczecina". Siła stworzonego serwisu internetowego przykuła uwagę innych kandydatów, którzy chętnie opowiadali o pomyśle budowy, bądź gruntownej modernizacji obiektu. Odpowiedzi na pytania przesłane do komitetów otrzymaliśmy od wszystkich, poza jednym - oczywiście komitetem Piotra Krzystka. Tuż przed wyborami włodarze Pogoni podczas oficjalnej konferencji prasowej zdecydowali się poprzeć kandydaturę Arkadiusza Litwińskiego. To zdenerwowało Krzystka i jego współpracowników na tyle, że po wygranych wyborach Pogoń zaczęto w urzędzie traktować po macoszemu. Niestety budowa nowego stadionu stała się solą w oku dla panującego Prezydenta. Od tego czasu Krzystek mówił już wprost o tym, że miasta na nowy obiekt nie stać. Nie szukano nawet wyjścia z sytuacji, która zmieniła się dopiero przed ostatnimi wyborami. Konkurs, wyniki - MODERNIZACJA!

Jaki ten stadion powinien być?

Dziś znów przyglądać się możemy przepychankom na linii klub-urząd. Prezes Jarosław Mroczek prosi o modernizację według swoich wytycznych, które nie zostały wzięte pod uwagę. Urząd odpowiada, że proces zaawansowany jest tak bardzo, że nie ma już możliwości na tak daleko idące zmiany w projekcie. Piłeczka raz z jednej, raz z drugiej strony. A kibic patrzy, myśli i nie dowierza. Przecież miało być tak pięknie. Nowy stadion miał powstać w Szczecinie szybciej niż we Wrocławiu i stać się jedną z aren EURO 2012.

Nasz serwis minionej zimy zaprosił nawet radnych i urzędującego Prezydenta na sektor na łuku, aby mogli poczuć się jak szary kibic przychodzący oglądać mecze Dumy Pomorza. Na nasze zaproszenie odpowiedziało jedynie kilku, oczywiście bez Prezydenta.

Z kim nie rozmawiałbym o stadionie i jego budowie słyszę pytanie: Jaki ten stadion powinien być?

Prosty, nieduży, z prostymi trybunami, schodami, po których da się zejść, zadaszony, skromny, ale nowoczesny. Nie jestem architektem. Jestem kibicem, który chce przyjść na mecz, zabrać znajomych, którzy po ulewie w trakcie meczu nie wrócą do domu przemoczeni do cna i nie będą chorować przez kolejny tydzień. Po tych wszystkich obietnicach nie robi mi to różnicy, czy będzie to stadion modernizowany, czy wybudowany od nowa.

Całemu zamieszaniu przyglądam się z boku. Czytelników serwisu pogon.v.pl staram się nie zamęczać tekstami o stadionie. Ograniczam się jedynie do najważniejszych informacji podawanych przez inne media. Dlaczego? Ja nie wierzę już w budowę nowego stadionu w tym mieście. Nie wierzę we wszelkie zapewnienia urzędu w tej sprawie. Okłamano mnie, jako kibica i mieszkańca Szczecina tyle razy, że czytając kolejne piękne słowa, słuchając wypowiedzi urzędników zbiera mi się... Dopóki nie zobaczę na stadionie koparek i spychaczy nie uwierzę w jakąkolwiek daleko idącą modernizację obiektu. Prezydent Krzystek wybudował już basen olimpijski, filharmonię i halę widowiskowo-sportową. Czas, aby zaczął spełniać pierwszą ze swoich wyborczych obietnic. Niech to zrobi po cichu, bez zbędnego szumu, we współpracy z Pogonią, której w większości ten stadion ma służyć. Niech schowa głęboko do kieszeni swoje urazy i żale. Niech zadba o dziesiątki tysięcy kibiców czynnie żyjących wydarzeniami klubu, a wyjście na stadion jest dla nich katorgą.





***

Apelem Tomasza Maciejewskiego GW Szczecin raz jeszcze spróbowała otworzyć dyskusję o stadionie piłkarskim w Szczecinie. Nie podoba nam się plan modernizacji obiektu przy Twardowskiego, który forsuje Urząd Miasta. Swoją opinię wyraził już Jarosław Mroczek (prezes Pogoni Szczecin), dziś tekst Daniela Trzepacza. Zaznaczmy, że tytuł i śródtytuły pochodzą od redakcji szczecin.sport.pl. Czekamy na Wasze opinie - listy@szczecin.agora.pl lub sport@szczecin.agora.pl