Sport.pl

Michał Janota: Pogoń była konkretna, a Kocianowi na mnie zależało

W pierwszych dniach zimowego okienka transferowego szczeciński klub dokonał jednego z najciekawszych transferów między polskimi klubami.
Janota - choć statystyki tego nie potwierdzają - był jednym z lepszych kreatorów gry ofensywnej w polskiej lidze. W Koronie Kielce należał do grupy wiodących piłkarzy. Umową był związany jeszcze przez pół roku, ale klub raczej nie był skłonny do negocjowania nowego kontraktu. Piłkarz dostał wolną rękę w poszukiwaniu nowej drużyny, co też zbiegło się z kłopotami finansowymi Korony. Przejście Janoty do Szczecina jest więc na rękę... wszystkim. Piłkarz zmienia klub na bardziej ambitniejszy, Pogoń zyskuje solidnego gracza drugiej linii, a Korona oszczędzi pieniądze.

- Jak masz pół roku do końca umowy, to siłą rzeczy zaczynasz się zastanawiać, czy gdzieś pójdziesz, czy zostaniesz, ale przez okres świąteczny chciałem się odciąć. Powiedziałem agentowi, żeby odzywał się jedynie wtedy, gdy będzie coś konkretnego. Konkretna okazała się Pogoń - opisuje kulisy transferu dla portalu 2x45.info Janota.

Miał i inne oferty, ale nie tak konkretne jak ze Szczecina. - Mam nadzieję, że to dobry kierunek. Przed podpisaniem kontraktu zadzwonił do mnie trener Kocian i powiedział, że bardzo mu zależy na moim sprowadzeniu. To niezwykle istotne, gdy wiesz, że chce cię nie tylko zarząd, ale również trener. Czasami działacze kogoś ściągną, a szkoleniowiec ma się potem martwić, jak go wykorzystać. Tutaj było inaczej i ten fakt miał spory wpływ na moją decyzję.

Janota nie ma za sobą dobrej jesieni, więc Pogoń trochę ryzykuje z tym transferem. Ale Kocian i działacze mają nadzieję, że szczeciński klimat pomoże piłkarzowi.

- Na słabą jesień złożyło się wiele czynników. Przeżyłem tragedię rodzinną [śmierć ojca - red.] i odbiło się to na mojej dyspozycji. Na pewno nie ustabilizowałem formy na wysokim poziomie i nie jestem zadowolony. Nie ma co ukrywać, statystyki też mnie nie bronią. Zrobię wszystko, żeby pozytywów było teraz znacznie więcej. Zależy mi, bo chcę jeszcze raz spróbować sił poza Polską [Janota jako nastolatek wyjechał do szkółki Feyenordu i tam debiutował w seniorskiej piłce]. Takie mam ambicje, a w praktyce zobaczymy - podkreśla zawodnik.