Azoty przejmą Pogoń? Prezes: To najlepszy z możliwych partnerów

Prezes Grupy Azoty ZCh Police Krzysztof Jałosiński rozważa wykupienie piłkarskiej Pogoni Szczecin. Obecny prezes klubu Jarosław Mroczek nie wyklucza, że dojdzie do transakcji. Co by to oznaczało dla zespołu z piłkarskiej ekstraklasy?
Grupa Azoty w środę zanotowała ogromny sukces promocyjny dzięki sportowi. Siatkarki Chemika Police wygrały arcyważny mecz Ligi Mistrzyń, pokonując uznawane za najlepszą żeńską drużynę globu Dinamo Kazań. Tego samego wieczoru hala widowiskowo-sportowa została przechrzczona na Azoty Arenę. Informacje poszły w świat. Serwisy sportowe podawały triumf Chemika jako najważniejszą wiadomość.

"Traktujemy to jako biznes"

Zanim inne informacje zaczęły ten sukces wypierać, prezes Jałosiński wystąpił w czwartek w "Rozmowach pod krawatem" w Radiu Szczecin i zaszokował: ogłosił na antenie, że Grupa Azoty myśli o zakupie większościowego pakietu akcji piłkarskiej Pogoni.

- Traktujemy to jak biznes. Nasze działania nie mają nic wspólnego z CSR [Corporate Social Responsibility, czyli ze społeczną odpowiedzialnością biznesu] czy innymi rodzajami działalności pozabiznesowej. Promujemy siebie poprzez takie wydarzenia - mówił prezes Polic.

Radiowe wystąpienie Jałosińskiego zrobiło wrażenie. Czy klub rzeczywiście może zmienić właściciela?

"Najlepszy z możliwych partnerów"

Obecny prezes Pogoni Jarosław Mroczek tego nie wyklucza.

- Zaprosiliśmy Grupę Azoty do współpracy. Moim zdaniem to najlepszy z możliwych partnerów. Zastanawiają się nad bezpośrednim udziałem w zarządzeniu klubem, wejściem kapitałowym, co się wiąże z wykupem akcji - mówi.

Jak szybko może to nastąpić?

- W biznesie nic się nie dzieje, dopóki nie zostanie postawiona ostatnia kropka pod umową. Na razie rozmawiamy. Decyzja może zapaść za 10 dni, 10 miesięcy albo jeśli nie dojdziemy do porozumienia, nigdy - mówi Mroczek.

Co na to kibice?

Wśród kibiców informacja wywołała pozytywne reakcje.

"Daj Panie Boże, abym doczekał czasów, kiedy to Legia będzie robiła szpaler Pogoni jako mistrzowi przed zakończeniem rozgrywek. Amen" - napisał ziele777 na portalu pogon.v.pl

Inni już marzą o nowym stadionie.

- Poważny inwestor jest potrzebny klubowi, by zespół walczył o coś więcej niż tylko miejsce w pierwszej ósemce ligi. Nie chcę jednak, bym musiała kibicować Pogoni Azoty Szczecin czy Azoty Pogoni Szczecin - mówi Paulina Klimka z portalu ligowiec.net.

Jałosiński, kierując ZCh Police, jest jednocześnie wiceprezesem całej Grupy Azoty, która od dobrych trzech lat mocno zaangażowała się w sport. Ma w swym portfelu siatkarskie zespoły z Kędzierzyna-Koźla (mężczyźni) i Polic (kobiety), w piłce ręcznej zespół w Puławach i żużlową ekipę z Tarnowa. Z logo Grupy na kaskach skaczą polscy skoczkowie. Piłkarze Pogoni od dwóch sezonów mają logo Azotów na piersi. Cały sektor na stadionie zakrywa potężne logo Grupy. Chemiczny gigant stał też za transferem do Pogoni m.in. Marcina Robaka, króla strzelców ekstraklasy w zeszłym sezonie.

To każe oceniać to, co prezes Polic powiedział w radiu, bardzo poważnie.

KOMENTARZ

Kiedy ZCh Police wróciły do poważnego finansowania siatkarek Chemika Police, z dnia na dzień zmieniły skład, trenera, ale też logo i klubowe barwy. Zamiast żółto-zielonych, od lat kojarzonych z Policami, są teraz biało-niebieskie, kojarzące się z logo Grupy Azoty. W przypadku Pogoni nie ma się co obawiać takiego scenariusza. Marka szczecińskiego klubu i jego barwy są zbyt mocne, by można było na nie dokonać "zamachu" i prezes Jałosiński ma tego świadomość. Bardziej obawiam się innego scenariusza. Grupa Azoty jest kontrolowana przez Skarb Państwa. Jeśli po wyborach dojdzie do zmian władzy w kraju, będzie to zapewne skutkowało zmianami w zarządach spółek Grupy. A następcy obecnych prezesów wcale nie muszą wierzyć w promocję poprzez sport. Wtedy Pogoń znów może zostać na lodzie.

Mariusz Rabenda