Interesowała się nim Pogoń, ale wybrał ekstraklasowego outsidera

Sebastian Kamiński odchodzi z pierwszoligowej Floty Świnoujście, dla której zagrał w 29 meczach ligowych w 2014 roku.
Kamiński przyszedł do Floty zimą 2014 r. z Górnika Polkowice. Wiosną nie wywalczył miejsca w podstawowym składzie - zagrał 11 razy, ale tylko raz w wyjściowym ustawieniu. Był typowym zmiennikiem. Jego sytuacja zmieniła się latem - trener Tomasz Kafarski zmienił ustawienie drużyny. Odszedł od gry czwórką obrońców, piątką pomocników i napastnikiem, a zamiast tego wrócił do ustawienia 3-6-1. Kamiński pełnił rolę skrajnego prawego pomocnika. Mocno pilnował defensywy, chętnie podłączał się pod akcje ofensywne. Jesienią zagrał w 18 meczach, zawsze w pierwszym składzie, 17-krotnie w pełnym wymiarze czasowym. Bramki nie strzelił, ale potrafił dogrywać do kolegów (zaliczył kilka asyst).

Niedawno pojawiła się informacja, że interesuje się nim Pogoń Szczecin. Potwierdził to wiceprezes Grzegorz Smolny. - Obserwowaliśmy piłkarza. Zastanawiamy się, bo my szukamy typowego skrzydłowego, a Kamiński we Flocie był inaczej ustawiany - mówił odpowiedzialny za transfery w Pogoni działacz.

Kamiński nie wyruszył z Portowcami na obóz do Pogorzelicy. Zamiast tego podpisał w czwartek umowę z Zawiszą Bydgoszcz, który zajmuje ostatnie miejsce w ekstraklasie i jest kandydatem do spadku.