Sport.pl

Vladimiris Kamess trenuje z Pogonią, ale jej piłkarzem wciąż nie jest

Łotysz został zaakceptowany przez trenera Jana Kociana po zgrupowaniu w Pogorzelicy.
26-letni napastnik lub skrzydłowy z Łotwy (11 występów w seniorskiej reprezentacji, 1 gol) dobrze wypadał w sparingach podczas pierwszego zgrupowania portowców. Zdobył bramkę, zaliczył asystę, miał kilka szybkich, ciekawych akcji na skrzydle.

- Jestem na tak. Zobaczymy, czy budżet klubu pozwoli na jego zatrudnienie - ostrożnie mówił słowacki trener Pogoni.

Działacze zaakceptowali transfer, ale wciąż go nie sfinalizowano podpisem pod umową.

- Musimy być cierpliwi i czekać na rozwiązanie umowy Kamessa z Amkarem Perm, którego był zawodnikiem - mówi Maciej Stolarczyk, obecnie dyrektor Pogoni. - To może jeszcze potrwać.

Kamess z Pogonią jest w Turcji. Kocian szuka najlepszego miejsca na boisku dla szybkiego zawodnika. Grał już na lewym i prawym skrzydle. Co ciekawe - w okolicach Antalyi przebywają na zgrupowaniu również piłkarze Amkara, a wraz z nimi działacze rosyjskiego klubu.

- Trwają rozmowy, zabiegi, by sprawę przyszłości Łotysza jak najszybciej rozwiązać. Sprawa jest delikatna, ale mamy nadzieję, że Kamess będzie naszym zawodnikiem już wkrótce i na mecz z Lechem Poznań [14 lutego] będzie do dyspozycji trenera Kociana - twierdzi Stolarczyk. - Jeśli tylko będzie wolnym zawodnikiem - dopełnimy formalności z naszej strony.