Sport.pl

Maciej Stolarczyk z Pogoni: Pomagam rozwiązać kwestie, które jeszcze nie są dopięte

- Nie ma tego aż tak dużo - dodaje nowy dyrektor Pogoni Szczecin. Stolarczyk od poprzedniej środy jest p.o. dyrektora, a przez trzy dni był w Antalyi.
Jakub Lisowski: Oglądał pan dwa sparingowe mecze Portowców w Turcji. Czy widoczny był postęp w grze w porównaniu z jesiennymi występami zespołu za kadencji Jana Kociana?

Maciej Stolarczyk: Faktycznie, mieliśmy okazję zobaczyć dwa mecze z silnymi przeciwnikami. To warto podkreślić, bo zarówno austriacki Wolfsberger i rumuńska Universitatea prezentowali wysoki poziom sportowy. Jakościowo lepiej prezentowali się Rumuni, a właśnie z nimi zremisowaliśmy 0:0. Wynik mógł być dla nas lepszy, bo naprawdę stworzyliśmy kilka dobrych okazji bramkowych. Dzień wcześniej przegraliśmy z zespołem z Austrii, choć też mieliśmy kilka bardzo dobrych szans. Niestety, jeszcze brakowało nam skuteczności, by te wyniki były lepsze. Ale generalnie pozytywnie oceniam występy drużyny. Do ligi jest jeszcze trochę czasu.

Czy Pogoń stara się zatrudnić piłkarza, który dobrze wypadł w sparingach z Portowcami?

- Nie, nie ma już takiej możliwości. Owszem, było paru fajnych zawodników, ale nie przystąpiliśmy do rozmów o transferach. Obecny nasz skład to jest ten, który przystąpi do rozgrywek w polskiej ekstraklasie. Jedyny znak zapytania, to jeszcze sprawa Vladimirisa Kamessa.

Czy Maciej Stolarczyk próbuje wykorzystać swoją dobrą znajomość z trenerem Piotrem Mandryszem, by wyciągnąć z Termaliki Nieciecza Jakuba Czerwińskiego?

- Czynimy takie starania, ale jest to bardzo trudne. Kuba jest w klubie, który chce awansować do ekstraklasy, a w tej drużynie pełni bardzo ważną rolę. Termalica nie chce tracić swojego mocnego punktu, ale my chcemy jeszcze rozmawiać i spróbować nakłonić działaczy z Niecieczy do zmiany stanowiska.

Jak piłkarze Pogoni zareagowali na ubiegłotygodniową zmianę w klubie - pozycję w zarządzie i stołek dyrektora stracił Grzegorz Smolny, który do tej pory odpowiadał za politykę sportową, w tym transfery? Smolnego właśnie pan zastąpił.

- Sytuacja była dynamiczna, ale wybór zarządu klubu miał ją uspokoić. W ostatnich tygodniach byłem koordynatorem grup młodzieżowych, więc i blisko byłem też pierwszego zespołu. Póki co jestem pełniącym obowiązki dyrektora i właśnie to podkreślam - pełnię obowiązki. Pomagam rozwiązać kwestie, które jeszcze nie są dopięte, a mają związek z pierwszym zespołem. Nie ma tego aż tak dużo, bo większość spraw była już załatwiona. Kadra zespołu jest w zasadzie zamknięta.

W czasie rozmów z drużyną było nerwowo?

- Nie, nic z tych rzeczy. Byłem w Antalyi z prezesem Jarosławem Mroczkiem i spotkaliśmy się z piłkarzami na rozmowie. Poruszyliśmy w niej wiele tematów, zawodnicy zadawali dużo pytań. Ale to była dobra rozmowa, mam nadzieję, że wszystkich uspokoiła. Drużyna ma skoncentrować się na pracy na obozie i przygotowaniach do spotkań o punkty.

Padały pytania o ewentualne przejęcie klubu przez Grupę Azoty?

- Tak, piłkarze wiedzą, że temat pojawił się po wypowiedzi prezesa Krzysztofa Jałosińskiego. Poruszyliśmy i tę kwestię. Z mojej strony trudno o jakiś sensowny komentarz, bo w rozmowach nie uczestniczę. Zawodników prosiliśmy, by ewentualne przejęcie klubu przez nowego inwestora zostawić z boku. Widać było, że drużyna zachowuje duży spokój w tym temacie, a większość podchodzi do tego pozytywnie.

Garnitur dyrektora klubu to tak raczej na stałe, czy jednak ciągnie Pana do trenerki?

- Zdecydowanie wybieram rolę trenera. Teraz pomagam w kwestiach organizacyjnych, ale też łączę to z edukacją trenerską - jestem studentem, kończę kurs. I w przyszłości chcę pracować jako trener.

Rozmawiał Jakub Lisowski

Komentarze (1)
Maciej Stolarczyk z Pogoni: Pomagam rozwiązać kwestie, które jeszcze nie są dopięte
Zaloguj się
  • Bartek Makles

    0

    GRAJ I WYGRYWAJ! NOWA GRUPA, PEWNE TYPY!

    www.facebook.com/groups/809413009130246/
    lub napisz na maila: typesandcash@gmail.com

    niskie stawki abonamentu, pewna wygrana!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX