Kogo wybierze Jan Kocian do pierwszego składu Pogoni Szczecin? [ANALIZA]

Pogoń nie ma już czasu na testy. Za tydzień - meczem z Lechem Poznań - rozpocznie walkę o występy w grupie mistrzowskiej, czyli wypełnienie planu minimum. Kadrowo - drużyna wydaje się być mocniejsza niż jesienią
W czwartkowe popołudnie portowcy rozegrali swój ostatni sparing podczas zgrupowania w tureckiej Antalyi. Mierzyli się z aktualnie siódmym zespołem serbskiej ekstraklasy - FK Jagodina. W piątek zespół wróci do Szczecina, pewnie dostanie wolne na weekend, a do pracy na treningach wróci w poniedziałek. Pozostanie 5 dni, 6-7 treningów ostatecznie przygotowujących do meczu z Lechem.

Co ciekawe - Lech też był w Turcji (nawet leciał tam z portowcami samolotem), a trenerzy zespołów wzajemnie się obserwowali w sparingach. "Kolejorz" wypadał w nich bardzo dobrze (m.in. wygrane z Metalistem Charków 5:0 i Amkarem Perm 2:0), a Pogoń bardzo słabo (0:3 z Vojvodiną Nowy Sad, 0:1 z austriackim Wolfsbergerem i 0:0 z Universitatea Krajowa). Mecz z Jagodiną miał przynieść bramki, przełamanie i uchwycenie solidnej nadziei na kolejne dni. Bo choć piłkarze sprawę wcześniejszych wyników raczej bagatelizowali, a lepszą formę obiecywali na mecze ligowe (ich podejście było całkiem zresztą logiczne, bo jakby zaczęli narzekać...), to dobry wynik w czwartek potwierdziłby ich urzędowy optymizm.

Mecz z Jagodiną mógł też pokazać, jakim składem portowcy wyjdą na Lecha. Po wcześniej rozegranych meczach było jasne, że na wielu pozycjach są już pewniacy, ale na paru były znaki zapytania.

Bramkarz

Niespodzianki nie będzie. Radosław Janukiewicz pozostanie numerem jeden. Musiałby zaliczyć 3-4 słabsze mecze z rzędu, by stracić pozycję w składzie. Trudno w to uwierzyć, bo Janukiewicz poniżej dobrego poziomu nie schodzi, choć dodajmy, że jesienią wcale nie prezentował najwyżej dyspozycji.

Janukiewicz grał w sparingach więcej, ma bogatsze doświadczenie i nie pęknie psychicznie na pierwszy mecz wiosny, w dodatku z nielubianym w Szczecinie Lechem. Dawid Kudła musi się pogodzić z rolą zmiennika, którą pełni od 1,5 roku. Kudła dostawał szanse w sparingach, ale nie olśnił.

Prawa obrona

Trener Jan Kocian ma dwóch piłkarzy do wyboru: Adam Frączczak (starszy) i Sebastian Rudol (młody). Gdyby pierwszy prezentował jesienią formę, którą zademonstrował w pierwszych kolejkach - Pogoń cieszyłaby się z kolejnego reprezentanta Polski, a także nie szukałaby zimą nowych skrzydłowych, ale prawego obrońcy. Tyle że świetna dyspozycja błyskawicznie się ulotniła, a Frączczak nie był groźny na skrzydle. Kocian jest kolejnym trenerem, który próbuje więc go w defensywie. W Turcji grał dużo i chyba na niego zdecyduje się trener. Zdaje się, że Frączczak da drużynie więcej energii, więcej ruchu na połowie przeciwnika, gdy jako obrońca będzie podłączał się do akcji. Rudol często grał zbyt asekuracyjnie, ale i on zachowuje duże szanse na grę.

Stoperzy

Odejście Macieja Dąbrowskiego (wypożyczony do pierwszoligowego Zagłębia Lubin) i "zamrożony" transfer Jakuba Czerwińskiego (z Termaliki) sprawiło, że Kocianowi zostało dwóch środkowych obrońców z jesieni - Wojciech Golla i Hernani. Pierwszy jest pewniakiem i na pewno zagra z Lechem. A czy z Hernanin u boku? Tu pewności mieć nie można. Do pozycji stopera Kocian zimą przyuczał Mateusza Matrasa i nie można wykluczyć, że to właśnie on będzie partnerem Golli. Właśnie takie rozwiązanie dałoby dużą zmianę w środku pomocy.

Lewa obrona

Ricardo Nunes na 90 procent wygryzł ze składu młodego Huberta Matynię. Czy to dobra decyzja? Trzeba zaufać Kocianowi. Jesienią na pewno lepiej prezentował się Polak, ale w sparingach więcej grał były reprezentant RPA. Przypomnijmy, że jesienią dołączył do Pogoni w trakcie rozgrywek, bez solidnego przygotowania. Teraz pracował z zespołem, więc powinien mieć więcej zdrowia do boiskowej walki.

Defensywni pomocnicy

Obstawiamy, że Kocian nie zdecyduje się na granie w schemacie 1-4-4-2, tylko postawi na piątkę pomocników. Dwóch z nich będzie mocno obarczonych zadaniami defensywnymi. Bardzo ofensywny wariant to taki, gdy do obrony (lub na rezerwę) wycofany jest Matras, a za pomoc obrońcą i kreowanie ataku pozycyjnego odpowiadać będą Rafał Murawski i Michał Janota. Możliwe, że Kocian taki układ wypróbuje, ale na Lecha raczej postawi na dwójkę Matras - Murawski, czyli najbardziej sprawdzonych w sparingach. Na swoją szansę będą czekali Maksymilian Rogalski i Michał Walski.

Prawe skrzydło

Vladimiris Kamess. Łotysz grał dużo, dobrze, a już na pewno lepiej niż Dominik Kun, Adam Frączczak czy Takuya Murayama, którzy też mogą grać na prawej stronie. Kamess kontrakt podpisał dopiero w środę, ale z portowcami trenuje od pierwszego zgrupowania w Pogorzelicy. Także w Turcji przeważnie rozpoczynał mecze w pierwszej jedenastce. Zaletami (szybkość, drybling) przypomina wypożyczonego do pierwszoligowego GKS-u Tychy Jakuba Bąka, ale zdaje się, że jest od niego skuteczniejszy. Bąk zagubił gdzieś instynkt snajpera, zatracił celność ostatniego podania, więc musiał odejść. Kamess ma dać nową jakość.

Ofensywny pomocnik

Trzy kandydatury Kociana. Najbardziej prawdopodobna to postawienie na Takuyę Murayamę. Japończyk był zdrowy, przepracował okres przygotowawczy i dużo grał. Na bokach pomocy gubi się, w środku eksponuje walory. Zimą przybył mu do Pogoni konkurent - Janota, ale on akurat stracił dwa tygodnie przygotowań. Ma trochę dalej do wyjściowego składu.

Trener może też postawić na Marcina Robaka. Król strzelców poprzedniego sezonu miałby przed sobą Łukasza Zwolińskiego i w takiej roli już pojawiał się na boisku. Tyle że Robak najgroźniejszy jest jako ten wysunięty do przodu piłkarz.

Lewe skrzydło

Pewnie doczekamy się kolejnego debiutu. Karol Danielak przybył z pierwszoligowego Chrobrego Głogów i w sparingach był bardzo widoczny w polu karnym przeciwnika. Atakował dużo, ale jeszcze nad skutecznością musi popracować. W walce o "11" ma trochę ułatwione zadanie, bo Kun i Murayama, jeśli już mają grać na boku, to po prawej stronie, a Patryk Małecki leczy kontuzję i wyłączony jest z gry przynajmniej do kwietnia.

Napastnik

Robak, Kocian postawi na najskuteczniejszego piłkarza ekstraklasy w poprzednim sezonie. Młodszy Zwoliński wróci na rezerwę, ale będzie często wchodził z rezerwy. Robak jest szybszy, sprytniejszy, silniejszy, potrafi mocno trzymać się na nogach i zastawiać piłkę ciałem. Zwoliński wciąż się rozwija.

Szkoleniowiec mógłby też spróbować zagrać dwójką napastników (kosztem jednego z środkowych pomocników), ale takie manewry nie wypaliły jesienią. Także do gry Zwolińskiego na pozycji ofensywnego pomocnika można mieć wątpliwości, bo młody zawodnik nie jest jeszcze na tyle kreatywny, by poradzić sobie w tej roli.

A może inne ustawienia?

Powyższy schemat zakłada, że Pogoń Kociana będzie grała w ustawieniu 1-4-5-1. Szkoleniowiec może postawić także na 1-4-4-2, co wyżej sugerujemy, a co mogłoby się sprawdzić w meczach, które portowcy będą potrzebowali wygrać. W takim układzie - w pomocy pewnie grałby Murayama (bądź Janota) z Murawskim, a na rezerwie pozostaliby Matras czy Rogalski. Wtedy defensywę wspierałby Murawski, który jednak tak mocno się nie angażuje pod swoim polem karnym. Partnerem Murawskiego (kapitan zespołu wydaje się być pewniakiem w składzie) mógłby zostać też bardziej defensywny Matras, a Murawski zabrałby się za rozgrywanie. Jesienią było to przerabiane i nie kończyło się świetnymi notami.

Jest jeszcze testowany zimą układ 1-3-5-2. W tym scenariuszu drżeć trzeba o obronę - aż tak mobilnych środkowych defensorów Pogoń nie ma, by odważyć się na takie ustawienie.

Czy Kocian czymś zaskoczy Lecha i kibiców? Przekonamy się 14 lutego w Szczecinie.