'Wszyscy ludzie Jarosława Mroczka', czyli na kogo liczy prezes Pogoni

Od kogo głównie zależą wyniki szczecińskiego zespołu?
Trener

Jan Kocian zastąpił w listopadzie Dariusza Wdowczyka. Lubianego i cenionego w Szczecinie za to, że z portowców zrobił drużynę liczącą się w kraju. Ale ekipa Wdowczyka nie postawiła kolejnego kroku do przodu i popadała w przeciętność. Zarząd nie wytrzymał, naraził się kibicom i dokonał zmiany. Wybór byłego kapitana reprezentacji Czechosłowacji na mundialu w 1990, a później m.in. selekcjonera Słowaków został jednak przyjęty ciepło. Kocian wyrobił sobie nazwisko w Polsce niespodziewanym medalem (brązowym) z piłkarzami Ruchu Chorzów w poprzednim sezonie. Ta wiosna pokaże, czy z Pogonią też może osiągnąć sukces.

Kapitan

Rafał Murawski w Pogoni ledwie od roku, ale szybko pokazał, że nieprzypadkowo grał np. w polskiej reprezentacji (48 występów). Rozstawał się z Lechem w atmosferze skandalu, ale w Szczecinie odbudował formę. Imponował spokojem, tzw. przeglądem pola i asystami. Jego wysoka dyspozycja przełożyła się też na medialne spekulacje, czy jesienią nie powinien być zauważony przez Adama Nawałkę. Selekcjoner nie bał się zaufać Sebastianowi Mili, ale na Murawskiego jeszcze się nie zdecydował.

Liderzy

Pogoń nie ma takiego jednego, jedynego. Ma ich czterech: bramkarz Radosław Janukiewicz, obrońca Wojciech Golla, Murawski w pomocy i Marcin Robak w ataku. Każdy z nich ma umiejętności i osobowość, by pełnić taką rolę. Do grona liderów aspiruje kilku innych zawodników - np. na początku jesieni był nim Adam Frączczak, a na koniec roku Takuya Murayama. W tym też siła zespołu.

Kto będzie objawieniem?

Jesienią Łukasz Zwoliński (za całokształt drugiego półrocza), a fragmentami Frączczak i Murayama. Wiosną mogą nimi być zimowe nabytki: Michał Janota może zastąpić Takafumiego Akahoshiego w roli rozgrywającego, a Karol Danielak i Vladimirs Kamess powinni dać drużynie to, co potrzebuje każdy zespół - jakość na skrzydłach. Są szybcy, silni, przebojowi.