Sport.pl

Michał Koj z Pogoni: Na początku meczu wyglądaliśmy, jakbyśmy na murawę wyszli prosto z autokaru

Największa niespodzianka w składzie Pogoni? Michał Koj partnerem Wojciecha Golli na środku defensywy.
Koj jest w Pogoni od trzech lat - najpierw w drużynie młodzieżowej, rezerw, aż w końcu trener Dariusz Wdowczyk wziął go do pierwszego zespołu. 22-latek zadebiutował w pucharowym meczu z Zawiszą, który Pogoń - m.in. po błędach defensywy przegrała 1:3. Koj wypadłby na dłużej ze składu, gdyby nie kontuzje w składzie. A tak w 5. kolejce poprzedniego sezonu zagrał w Białymstoku, a Pogoń wygrała 3:2. Koj zaliczył z Jagiellonią trafienie samobójcze.

Na kolejne występy w elicie czekał pół roku, ale w końcu zagrał z Widzewem Łódź (1:0), a na koniec z Lechem i Ruchem (oba 0:0).

Jesienią nie grał, bo leczył kontuzje. W Chorzowie zagrał od pierwszej minuty i stworzył bardzo młody blok obronny z Sebastianem Rudolem, Wojciechem Gollą i Hubertem Matynią.

- Nie przez brak doświadczenia przegraliśmy, ale indywidualne błędy. Gdyby każdy z nas dobrze wykonał swoją robotę, nie stracilibyśmy w ten sposób dwóch bramek - mówił po meczu Koj.

Mając wynik 0:2 - Pogoń nic do stracenia już nie miała. Zaatakowała, szybko zdobyła kontaktowego gola, ale nic więcej nie wskórała - mimo optycznej przewagi.

- Po wyjściu na boisko zagraliśmy ospale. Na początku meczu wyglądaliśmy, jakbyśmy na murawę wyszli prosto z autokaru, a może nawet go nie opuściliśmy - zastanawiał się środkowy obrońca. - Ruch się cofnął, my przeważaliśmy, ale przy mądrej grze obronnej gospodarzy nie mogliśmy doprowadzić do remisu. Będziemy szukać przyczyny i starać się zwyciężyć w najbliższym ligowym spotkaniu z Lechią Gdańsk. Trzeba zmazać plamę. Szkoda remisu w spotkaniu z Lechem. Powinniśmy go pokonać i sytuacja wyglądałaby inaczej. Zdobywamy mało punktów i nie wróży to dobrze. Mamy nadzieję, że mecz z gdańszczanami pokaże, że stać nas na pierwszą ósemkę i zaczniemy punktować.

Z Lechią Koj również może wystąpić od 1. minuty, bo pauza za kartki czeka Gollę.

Skomentuj:
Michał Koj z Pogoni: Na początku meczu wyglądaliśmy, jakbyśmy na murawę wyszli prosto z autokaru
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX