Sport.pl

Meczowe zmiany w Pogoni: brak pomysłu czy troska trenera?

Jeden z często padających zarzutów pod adresem Jana Kociana to brak zmian w składzie. Te są, ale szkoleniowiec nie wykorzystuje limitu.
Pogoń Szczecin ma za sobą już sześć wiosennych spotkań w ekstraklasie. Pięć pierwszych bez zwycięstwa, więc nad szkoleniowcem gromadziły się czarne chmury. Gdyby nie wygrał z GKS Bełchatów - najpewniej straciłby pracę. Wygrał, ale w tym nerwowym okresie mnożyły się zarzuty wobec Kociana. Jednym z nich miało być to, że trener Kocian nie wykorzystywał w meczach limitu (3) zmian.

Jak było w rzeczywistości? Na 6 spotkań - w 3 meczach Kocian zrobił tylko 2 zmiany, w 3 - 3. Coś więc jest w tym, że mimo dość szerokiej ławki rezerwowych szkoleniowiec nie za bardzo chciał sięgać po zmienników. Oczywiście wynikało to z chłodnej kalkulacji - co może wnieść na boisko rezerwowy. Ale szkoleniowiec 'ręki' do zmian nie ma...

Kontuzje w tym momencie w Pogoni leczą: Hernani, Takuya Murayama, Patryk Małecki i Łukasz Zwoliński. Brazylijczyk wyróżnia się z tej grupy. On w meczu z Lechią zagrał od 1. minuty (ale wrócił do składu w związku z pauzą za kartki Wojciecha Golli), ale meczu nie dokończył, bo w drugiej połowie odniósł kontuzję barku. Wróci do treningów za miesiąc.

Małecki, Murayama i Zwoliński to byli piłkarze wprowadzani przez Kociana w drugich połowach. Małecki w pucharowym spotkaniu z Legią zerwał więzadła w kolanie i może wróci do treningów w maju. Japończyk pecha miał w meczu z Lechem. Pojawił się na boisku w 63. minucie, wytrwał do końca, ale zaraz po spotkaniu zdiagnozowano u niego pękniętą kość w stopie.

Pecha miał też Łukasz Zwoliński. Napastnik wszedł na boisko w 66. minucie i w jednym ze starć złamał nos. Jeśli wszystko przebiegnie spokojnie, to Zwolińskiego w masce będziemy mogli zobaczyć już w starciu z Zawiszą Bydgoszcz, za to Murayama powinien wznowić treningi w drugiej połowie kwietnia.