Sport.pl

Jan Kocian z Pogoni: Piłkarze byli odcięci od presji

W rozmowie z oficjalnym serwisem klubu szkoleniowiec Portowców podsumował ostatnie wydarzenia wokół jego osoby i zespołu.
Jan Kocian o... zmianie trenera

To normalna sytuacja w każdym klubie. Kiedy nie ma zwycięstw, jest krytyka szkoleniowca. Dobrze, że cała presja ze strony dziennikarzy i kibiców była skierowana na mnie. Piłkarze byli odcięci od niej. Tego w zasadzie chciałem, bo dzięki temu mogli grać nieco swobodniej. Cała sytuacja przed spotkaniem z GKS Bełchatów nie była jednak korzystna także dla nich. Po pierwszym golu ciśnienie spadło także z zawodników, potem pokazali lepszą grę.

O kryzysie

Wracam do spotkania z Łęczną. Ono było w całej sytuacji najważniejsze. Przegraliśmy po dwóch remisach z dobrymi przeciwnikami. Nie daliśmy wtedy rady psychicznie. Chcieliśmy grać ofensywnie, zdobyć gola w pierwszej połowie, aby złapać spokój w grze. Z każdą minutą robiło się jednak nerwowo. W końcówce straciliśmy gola i była to najgorsza sytuacja, jaka mogła wtedy się wydarzyć.

O skuteczności Marcina Robaka

W przerwie meczu z Bełchatowem miałem krytyczną opinię na temat gry ofensywnej zawodników. Ta krytyka była mobilizująca. Robak także był czasami krytykowany. Tak jest z napastnikami, że strzelają gola i potem grają już swobodniej. Dzięki takiemu spotkaniu, Robak stanie się jeszcze silniejszy. W ofensywie pomagał także Michał Janota, który po przerwie grał na pozycji nr "10". Więcej oczekiwaliśmy od Aki, tak samo od Adama Frączczaka. Nie możemy być skazani tylko na Robaka w ofensywie, bo przeciwnicy zbyt łatwo nas "przeczytają". Ofensywni zawodnicy muszą wziąć na siebie odpowiedzialność, może niekoniecznie za strzelenie gola, ale za stworzenie okazji. W kolejnych meczach nie skreślam ani Karola Danielaka, ani Vladimirsa Kamessa, szansę może dostać też Dominik Kun, a przecież mamy jeszcze Łukasza Zwolińskiego. Na Marcina będzie teraz zwrócona uwaga wszystkich obrońców.

O reprezentacyjnej przerwie

Część zawodników wyjechała na zgrupowania kadr narodowych. Na zajęciach mam 14 piłkarzy, ale ciężko pracujemy. Brakuje z nami Łukasza Zwolińskiego, który ma problem z nosem. Małym zaskoczeniem było ustawienie naszego spotkania z Zawiszą na wtorek. To przedłużyło nam okres przygotowawczy o 4 dni. Nie mamy wyjścia, wszystko zaplanowaliśmy i pracujemy. Jest nas mało, więc na sobotni sparing w Wolinie jadą wszyscy, którzy są do dyspozycji.



Pełna wersja wywiadu z Janem Kocianem