Sport.pl

Piękne bramki w Bydgoszczy. Ale nie Pogoń je strzelała

7. bramka wiosną Marcina Robaka była tylko golem na pocieszenie. Zawisza wcześniej dwukrotnie (i to jak) trafił do siatki Portowców i potwierdził, że złapał taką formę, że realizuje swoją ?Mission Impossible?.
Bartłomiej Pawłowski wybił się w Widzewie, a kolejnym krokiem w rozwoju kariery miały być występy w hiszpańskiej Maladze. Skrzydłowy La Ligi nie podbił i szybko wrócił do Polski. Trafił do Lechii, ale i tam miał kłopoty z grą, więc formę stara się odbudować w Bydgoszczy. Jest coraz groźniejszy, co pokazał już początek meczu z Pogonią. W pierwszym kwadransie uciekał szczecińskim obrońcom. Za pierwszym razem strzelał główką, ale spudłował. W 15. minucie ośmieszył dryblingiem na środku boiska Rafała Murawskiego, a gdy zbliżał się do linii pola karnego, został sfaulowany przez Maksymiliana Rogalskiego. Pomocnik Pogoni popełnił tu błąd, bo Pawłowski czym bliżej pola karnego - tym szybciej wymykał mu się pomysł na wykończenie i kontrola nad piłką. Z rzutu wolnego do siatki trafił Alvarinho, który zdobył swojego 4. gola w sezonie. Piłka przeszła nad murem, a Radosław Janukiewicz nawet nie interweniował. Strzał był zbyt precyzyjny, by mógł być obroniony.

Pogoń, która od początku oddała inicjatywę gospodarzom, miała w kolejnych minutach dalsze problemy. Bydgoszczanie złapali luz w grze i ani myśleli cofać się na swoją połowę, bronić i kontrować. Dopiero od 25. minuty goście zaczęli śmielej atakować. W 30. minucie po raz pierwszy spróbował szczęścia Marcin Robak, ale jego próba uderzenia z rzutu wolnego skończyła się śmiechem na trybunach.

Napastnik Portowców i tak najlepiej wypadł w Pogoni w pierwszej połowie. Szukał gry, ale wsparcia w pomocnikach nie miał. Prawe skrzydło nie istniało. Adam Frączczak zaliczał kolejny bezproduktywny występ, słabo spisywał się Murawski, a Michał Janota szukał dla siebie miejsca w środku, a w końcówce pierwszej części nawet zamienił się rolami z Ricardo Nunesem. Trener Jan Kocian postawił we wtorek na tę samą jedenastkę, która rozpoczynała drugą połowę meczu z bełchatowianami i dała wygraną 3:0. Tamten wynik miał być przełomem, miał rozpocząć dobrą serię Pogoni i jej marsz ku grupie mistrzowskiej. Do 45. minuty meczu z Zawiszą - brakowało potwierdzenia.

- Wygląda to źle, ale wszystko w naszych nogach - mówił w przerwie Sebastian Rudol, prawy obrońca Pogoni.

Druga połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu gości. Już w pierwszych minutach groźnie, ale bez szczęścia dwukrotnie uderzał z bliska Frączczak, nieznacznie chybił z dystansu Murawski, a gdyby jeszcze Janota podjął dwie lepsze decyzje - to np. Rudol mógłby się znaleźć w bardzo groźnej sytuacji do strzału lub dogrania do Robaka. Zawisza cofnął się i kontrował. A skoro Portowcy pod jego bramką byli nieskuteczni, to w 70. minucie rywal trafił. Po dośrodkowaniu Alvarinho Josip Barisić trafił w poprzeczkę, ale dobitka Jakuba Świerczoka najwyższej klasy - z pierwszej piłki, pod poprzeczkę. Janukiewicz znów mógł tylko podziwiać urodę gola.

Pogoń już się nie podniosła. Miała inicjatywę, Kocian posłał na boisko ofensywnych zawodników (Zwolińskiego, Kuna, Akakoshiego), ale zaprocentowało to jedynie golem kontaktowym Robaka w 93. minucie. Zawisza był we wtorek lepszy, więc wygrał 5. mecz z rzędu i znów zrobił znaczący krok w walce o utrzymanie. Portowcy na punkt nie zasłużyli. Dobre 20 minut drugiej połowy to za mało. I wrócą do głosu ci, co domagali się zwolnienia Jana Kociana. Szkoleniowiec przetrwał, pokonując GKS, i miał ponad dwa tygodnie na pracę z zespołem. Teraz czasu na zmianę nie ma - już w sobotę Pogoń podejmie Jagiellonię Białystok.

Komentarze (2)
Piękne bramki w Bydgoszczy. Ale nie Pogoń je strzelała
Zaloguj się
  • west_pomeranian

    Oceniono 17 razy 3

    welligborough, i czego się palancie cieszysz? Pogoń da sobie radę, a ty "produkuj" się na lokalnym, bydgoskim forum.

  • welligborough

    Oceniono 21 razy -7

    I dobrze Pogon zmierza do 1 ligi

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX