Sport.pl

Pogoń: Adam Frączczak blisko gola i blisko ławki rezerwowych

Oceny piłkarzy Pogoni po meczu z Zawiszą Bydgoszcz (1:2)
Szansa pierwsza: Marcin Robak zagrywa za plecy obrońców, na niezłą pozycję wychodzi Frączczak, który trąca piłkę przed interweniującym Grzegorzem Sandomierskim. Obrońcy zdążyli z interwencją.

Szansa druga: wrzutka Ricardo Nunesa z prawej strony, Frączczak zamykał akcję w polu karnym, ale jego główka z kilku metrów mija słupek. Sandomierski byłby bez szans. Akurat wtedy boczni pomocnicy Pogoni zamienili się miejscami.

Szansa trzecia: Frączczak znów po prawej stronie, dostaje piłkę na wysokości linii pola karnego, robi zwód do środka i strzela. Piłka odbija się od słupka i wychodzi poza boisko. Zagrożenia nie było, bo Sandomierski zdążyłby wybronić.

Trzy okazje Adama Frączczaka, który jest piłkarzem groźnym, szybkim, silnym. Ale zawodnik kolejny raz dał podstawy, by jednak następny mecz rozpocząć na rezerwie. Jako prawy pomocnik nic nie dał Pogoni. Nie dostaje piłek, bo nawet nie próbuje zorganizować czegoś na skrzydle. A gdy już ją otrzyma - niewiele jest z tego korzyści.

Piłkarz cierpi, ale zagryza zęby, bo chce grać w ekstraklasie. Frączczak najlepiej się jednak sprawdza w roli egzekutora bądź piłkarza, który ma pełną swobodę w grze ofensywnej. Gdy jednak przychodzi mu wykonywać zadania pomocnika - wygląda blado. Pomysłem na Frączczaka było przestawianie go na pozycję prawego obrońcy. Prób było wiele, raczej kończyły się wątpliwościami. Także tę wiosnę Frączczak zaczynał w obronie, ale przy słabej formie Vladimirsa Kamessa szybko Jan Kocian wrócił do swojego uniwersalnego żołnierza. W Bydgoszczy - to był bezbarwny występ, pozbawiony szczęścia.

Noty Portowców za mecz z Zawisza (skala szkolna 1-6)

Radosław Janukiewicz - 3

Sebastian Rudol - 2

Wojciech Golla - 2

Mateusz Matras - 2

Hubert Matynia - 2

Adam Frączczak - 2

Maksymilian Rogalski - 2

Rafał Murawski - 2

Michał Janota - 2

Ricardo Nunes - 3

Marcin Robak - 4

Łukasz Zwoliński - 3

Dominik Kun - 2,5

Takafumi Akahoshi - grał za krótko.