Sport.pl

Pogoń Szczecin: był Grzelczak, później Bergkamp, a teraz...

Co przygotował trener Czesław Michniewicz dla swoich podopiecznych z Pogoni Szczecin przed meczem z Legią Warszawa?
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok Michniewicz opowiedział Łukaszowi Zwolińskiemu historyjkę o Piotrze Grzelczaku. Gdy prowadził go w Widzewie - kazał strzelać z każdej pozycji. Piłkarz posłuchał się szkoleniowca i zdobył bramkę. Zwoliński też był chłonnym słuchaczem i z Jagą trafił do siatki dwa razy. A po wygranej z Górnikiem Zabrze - Michniewicz przyznał, że puszczał w szatni filmiki z bramkami Dennisa Bergkampa. Efekt? Gol Maksymiliana Rogalskiego.

- Nie zawsze siłowy "młoteczek", ale czasami warto inaczej, technicznie - mówił trener Pogoni.

Piłkarze mieli kolejną okazję do żartów, Rogalski nazywany jest szczecińskim Bergkampem, ale... co dalej? Kto teraz jest prezentowany piłkarzom?

- Lepie byłoby powiedzieć, kto nie jest - żartuje trener Pogoni. - Na razie filmików nie ma, ale jest dużo muzyki. W klubie puszczamy hymny piłkarskich klubów. Ale film też jest już gotowy - dominowała będzie Legia.

Jak teraz reaguje szatnia na filmiki trenera Michniewicza?

- Obraz działa mocniej na wyobraźnie. Tymi materiałami trochę wracamy do podstaw, ale jak coś nie wychodzi lub czegoś chcemy się nauczyć, to trzeba to pokazać. Słowo, obraz i trening daje na razie świetne wyniki. We wtorek pokażę materiał o Legii - jej mocnych i słabszych stronach. Mam nadzieję, że z dobrym dla nas skutkiem - dodaje Michniewicz.

Więcej o: