Dawid Kudła z Pogoni: Legia nie zasługuje na tytuł mistrzowski

Legia Warszawa wygrała w Szczecinie 1:0. Jedynego gola strzelił Orlando Sa, ale bardzo mu pomogli piłkarze Pogoni Szczecin.
Pierwszy błąd portowców: Wojciech Golla rozpoczynał grę w środkowej strefie boiska z rzutu wolnego. Zagrał długą piłkę na lewą stronę do Ricardo Nunesa. Nim piłka do niego doleciała - goście ją przechwycili i pognali na bramkę Pogoni.

Drugi błąd: akcję mógł przerwać taktycznym faulem Michał Janota, ale tego nie zrobił. Trzeci błąd: goście stracili kontrolę nad piłką i ta mogła zostać wybita lub złapana przez Dawida Kudłę. Bramkarza Pogoni uprzedził Mateusz Matras, ale zrobił to tak pechowo, że wyłożył piłkę Orlando Sa.

- Za głęboko się cofnęliśmy w tej sytuacji, a mogliśmy zażegnać niebezpieczeństwo na połowie Legii. Trochę też mojej w tym winy, bo za późno krzyknąłem "moja", a Mateusz niefortunnie zagrał wślizgiem - tłumaczył Kudła. - Źle się to odwróciło dla nas, ale walczyliśmy do końca. Nie możemy się poddawać i w Poznaniu też poszukamy punktów.

Kudła jest objawieniem ostatnich spotkań. W Krakowie zagrał po raz drugi w lidze w barwach Pogoni, z Legią po raz trzeci. A jest piłkarzem Pogoni od blisko dwóch lat.

- Z Legią to był najlepszy mój mecz, ale taki mecz życia dopiero przede mną. Po Legii nie mam za bardzo się z czego cieszyć, bo wpuściliśmy bramkę i przegraliśmy. Wiem też, że i mnie stać na jeszcze lepsze występy - dodał po meczu Dawid Kudła. - Przed meczem był pewien dreszczyk adrenaliny. Legia gra o tytuł mistrzowski, ale nie do końca na niego zasługuje. Nie gra futbolu, który wskazywałby na to, że mogą być mistrzami. Mogliśmy im urwać punkty, ale przegraliśmy. Taki jest sport, trzeba przyjąć porażkę na klatę.