Pogoń przegrała, ale zapracowała na brawa. Który kierunek obierze? [OPINIA]

Wiem, że dzisiejszego wieczoru Szczecin cierpi, ale wiem też, że z dzisiejszego cierpienia może zrodzić się coś fajnego w przyszłości - podsumował na Twitterze mecz z Legią Warszawa Czesław Michniewicz.
Pogoń nie wygrała 4. meczu w grupie mistrzowskiej - smutno. Nie potrafiła wygrać też rok temu w elicie - tym bardziej smutno. Ale w dwóch ostatnich meczach zaprezentowała grę, którą z przyjemnością można było oglądać.

Obecną Pogoń stać na niespodzianki, ale by drużyna o to się postarała, musi mieć dużo szczęścia. Nie wystarczy dobra gra w defensywie i w bramce. Na remis z Legią - portowcy zasłużyli, ale to goście mieli więcej farta i wyjechali ze Szczecina z trzema punktami. I nie ma dla mnie większego znaczenia fakt, że to po strzałach legionistów piłka dwukrotnie trafiła w poprzeczkę bramki Dawida Kudły. To w grze Pogoni widziałem pomysł.

Nie przełożyło się to na wynik, bo za mało w tym meczu dali drużynie najbardziej ofensywni gracze - Łukasz Zwoliński, Adam Frączczak i Dominik Kun. Starali się, sporo biegali, dobrze grali jako pierwsi obrońcy na boisku, ale z kreatywnością i przekonaniem w ataku było dużo gorzej. Gdyby choć jeden z nich miał lepszy dzień - remis byłby pewny.

Mimo porażki kibice podziękowali i pożegnali Pogoń brawami. To rzadkość w Szczecinie i nie było w tym nic sztucznego jak w siatkówce, gdzie niezależnie od wyników kibice dziękują brawami. Portowcy w pełni zasłużyli na te brawa. Postawili się Legii i byli blisko niespodzianki. A wpis trenera Michniewicza - był na tzw. pocieszenie, ale i podbudowę na najbliższe dni. Pogoń ma jeszcze trzy mecze do rozegrania i będzie szukać zwycięstwa. Najbliższy mecz już w niedzielę w Poznaniu. Jeśli tam portowcy coś ugrają - to zmienią rywalizację o mistrzostwo Polski.

Słowa Michniewicza wybiegają też w kierunku następnego sezonu. A wiemy, że działacze nie czekają biernie, tylko chcą wzmocnić skład. W pierwszej kolejności - obronę (na bokach i w środku), w drugiej - defensywnego pomocnika. Sam szkoleniowiec uważa, że obecna kadra daje dużo możliwości na pozycjach ofensywnych, ale nie ma rotacji w tyłach. I trudno się z nim nie zgodzić. W ataku - Zwoliński, Robak; na skrzydłach: Małecki, Nunes, Danielak (lewa strona), Murayama, Frączczak, Kun (prawa); a w środku: Murawski, Walski, Matras, Rogalski, Janota, może i Akahoshi (klub chce go zatrzymać, Japończyk chce zostać, trzeba poczekać na decyzję rosyjskiego klubu, który może rozwiązać umowę z "Aką"). Nie jest wykluczone, że ta rywalizacja będzie jeszcze wzmocniona o kolejnych zawodników. Póki co - uzupełniany jest skład obrony. Najbliżej Pogoni jest Jarosław Fojut, przyjdzie jeszcze Jakub Czerwiński. To solidne wzmocnienia i daje to nadzieję "na coś fajnego w przyszłości".

W nowym sezonie Pogoń - z co najmniej taką grą jak z Legią czy Wisłą - może być groźna dla wszystkich. Procentować powinno zgranie, zebrane doświadczenie i chęć, by w końcu dołączyć na stałe do ligowej czołówki.