Pogoń: na wypożyczeniach mieli zyskać, ale... raczej stracili te półrocze

Kto najwięcej zyskał? Maciej Dąbrowski. Zimą przeszedł do Zagłębia Lubin, awansował z tym zespołem do ekstraklasy i...
... i już wiemy, że umowa transferowa Pogoni z Zagłębiem była fatalnie skonstruowana dla szczecińskiego klubu. Zagłębie zyskało dobrego obrońcę (Dąbrowski nie zagrał tylko w jednym meczu wiosennym lubinian, a tak zawsze grał przez 90 minut, strzelił 1 bramkę), a w dodatku zagwarantowało sobie w umowie, że jak wywalczy awans - będzie miał prawo wykupienia zawodnika. I tak się stało. Dąbrowski zostanie w Lubinie przez kolejne dwa sezony.

Z awansem sezon zakończył też Filip Kozłowski. Młody napastnik do Pogoni trafił prawie 2 lata temu, ale mając za konkurenta Marcina Robaka - nie grał w ekstraklasie. Zaliczył debiut, w sumie zagrał w 5 meczach, ale rozwój jego kariery zahamowała kontuzja. Zimą został wypożyczony do drugoligowego Rozwoju Katowice. Raz grał w pierwszym składzie, raz wchodził z ławki rezerwowych. W sumie 15 występów, 3 bramki i awans do I ligi. Już wiemy, że Kozłowski dłużej pozostanie w Rozwoju.

I tyle sukcesów wypożyczonych, choć trzeba jeszcze wspomnieć, że Oskar Fijałkowski, Andrzej Kotłowski i Kamil Zieliński z drugoligowymi Błękitnymi Stargard awansowali do półfinału Pucharu Polski, ale akurat w tych rozgrywkach trener Krzysztof Kapuściński nie musiał stawiać na młodzieżowców, więc portowcy mieli mniejszy wkład w ten sukces. Za to w lidze - awans stargardzianom uciekł, skończyło się 6. miejscem.

Co dalej z tą trójką? Jesienią Fijałkowski wyglądał co najmniej dobrze w Błękitnych, był pewniakiem w składzie i zimą trenował krótko z Pogonią. Wiosną już nie był tak solidny, stracił pozycję w Stargardzie. Co dalej? Możliwe, że zostanie w Stargardzie na kolejny sezon, bo teraz jest znacznie dalej pierwszego składu Pogoni niż zimą. Jeszcze mniejsze są szanse Kotłowskiego i Zielińskiego.

Kilku wypożyczonych na wiosnę piłkarzy Pogoni miało pecha:

- Dawid Kort grał we Flocie Świnoujście. Jako młodzieżowiec dostawał sporo szans i prezentował się średnio. Wyspiarze kilka kolejek przed zakończeniem rozgrywek I ligi zostali wycofani z rywalizacji i Kort wrócił do Szczecina. Grał w rezerwach Pogoni, podpisał nawet nowy kontrakt, ale... prawdopodobnie znów zostanie wypożyczony,

- Jakub Bąk miał odbudować formę w GKS Tychy, w sparingach zimowych wyglądał bardzo dobrze, ale w I lidze rozczarował. GKS spadł, Pogoń rozwiązała umowę z Bąkiem, ale ten szybko znalazł nowego pracodawcę. Będzie nim pierwszoligowa Wisła Płock,

- Julien Tadrowski zimą trafił do Widzewa Łódź, ale trener Wojciech Stawowy na niego nie stawiał. Jak już Tadrowski zagrał, to mecz zakończył z czerwoną kartką. Do tej pory nic nie było słychać, by Tadrowski wrócił do Szczecina,

- Mateusz Lewandowski zagrał wiosną tylko w jednym meczu Virtusu Entella (Seria B we Włoszech), zespół spadł na trzeci poziom, a lewy obrońca za tydzień rozpocznie treningi z portowcami,

- Krystian Rudnicki jesienią świetnie spisywał się w drugoligowym MKS Kluczbork, trafił do młodzieżowej reprezentacji i zimą skorzystał z oferty pierwszoligowego GKS Katowice. Zagrał tylko w dwóch meczach, bo posadę szybko stracił tam trener Artur Skowronek (były trener Pogoni). Rudnicki będzie szukał nowego klubu na nowy sezon.

W III lidze lub niższych grali m.in. Szymon Kapelusz (Chemik Police) czy Norbert Neumann (Gwardia Koszalin), ale wątpliwe, by któryś z tego grona zawodników wrócił teraz do Pogoni Szczecin.