Kamil Drygas raz blisko, raz daleko od Pogoni Szczecin

Na kilku pozycjach Pogoń Szczecin potrzebuje przynajmniej solidnego uzupełnienia. Obecna sytuacja kadrowa nie jest trudna, ale nie daje pełnego poczucia bezpieczeństwa
Wszyscy wiemy, że trener Czesław Michniewicz chciałby mieć dwóch zawodników na każdą pozycję. I to takich, którzy będą toczyć rywalizację o wyjściowy skład na wysokim poziomie. Młodzi wychowankowie mają być uzupełnieniem kadry i naciskać na bardziej rutynowanych kolegów.

Jak jest teraz? Pozycje: bramkarza (Kudła - Słowik), lewego obrońcy (Nunes - Lewandowski), prawego pomocnika (Frączczak - Kun - Murayama), środkowego pomocnika (R. Murawski - Walski), lewego pomocnika (Murayama - Danielak - Małecki), ofensywnego pomocnika (Akahoshi - Murayama) - są dobrze obsadzone, "bezpieczne". Ale już na prawej obronie jest tylko Sebastian Rudol, na środku obrony tylko Jarosław Fojut i Jakub Czerwiński, na defensywnym pomocniku Mateusz Matras, a w ataku Łukasz Zwoliński. Jeśli ominą ich kontuzje, kartki - mogą dać drużynie wysoką jakość, ale jeden uraz może zepsuć całą układankę.

Pogoń szuka wzmocnień. W pierwszej kolejności zabiega o defensywnego pomocnika. Od dawna starała się wyciągnąć z Bydgoszczy Iwana Majewskiego, ale ten raczej przejdzie do beniaminka rosyjskiej ekstraklasy Anży Machaczkała. Jest tam na testach, wkrótce może podpisać umowę. Szczecinianie złożyli więc ofertę za Kamila Drygasa, ale właściciel Zawiszy Radosław Osuch ją odrzucił, bo była mało satysfakcjonująca. Pogoń dawała za mało pieniędzy. Michniewicz nie traci jednak nadziei, że uda się osiągnąć porozumienie.

- Jednego dnia Kamil jest blisko nas, drugiego daleko. Transfer zawisł w powietrzu, ale... do końca tygodnia wszystko się wyjaśni - stwierdził szkoleniowiec w rozmowie z portalem dumapomorza.pl. - Piłkarz pasowałby do naszej wizji budowy zespołu. Chciałbym, żeby do nas przyszedł, ale poruszamy się w trudnych realiach. Nie sztuką jest kupić zawodnika, zaproponować mu wysoką pensję, a potem ogłosić upadłość.

Ewentualne dojście Drygasa do Pogoni uzupełniłoby rotację na... dwóch (a nawet trzech) pozycjach. Wiosną Mateusz Matras pokazał, że może grać jako stoper i defensywny pomocnik. Gdyby został przez Michniewicza cofnięty do obrony, to konkurenta (Czerwiński) na prawej stronie zyskałby Rudol.