Sport.pl

Mateusz Lewandowski z Pogoni: Możemy wykorzystać sytuację Cracovii

Na boisku tworzymy kolektyw, każdy każdemu pomaga i dzięki takiej postawie jeszcze niejeden mecz w tej lidze wygramy - podkreśla Mateusz Lewandowski, lewy obrońca Pogoni Szczecin.
Jakub Lisowski: 0:0 z Zagłębiem to dla Was dobry, średni, słaby wynik?

Mateusz Lewandowski: Z przebiegu spotkania był to typowy mecz na 0:0, a gdyby którejś drużynie udało się strzelić gola, to pewnie tak by się w poniedziałek skończyło. Boisko dało nam w kość, było grząsko i naprawdę wysiłek poszedł w nogi. Oczywiście nie tylko nasze, bo lubinianie też się namęczyli. Generalnie był to jednak średni wynik.

Dawida Kudłę, który wybronił akcję rywala w doliczonym czasie gry, nazwaliście bohaterem?

- Dawid bardzo nam pomógł. Nikt nie lubi tracić bramek w końcówce, gdy wszystko układa się na remis. Chwała mu, bo mogliśmy schodzić z boiska w znacznie gorszych nastrojach. Ale ten punkt to nie tylko zasługa naszego bramkarza. Na boisku tworzymy kolektyw, każdy każdemu pomaga i dzięki takiej postawie jeszcze niejeden mecz w tej lidze wygramy.

Mało było sytuacji bramkowych.

- Zagłębie było bardzo dobrze zorganizowane, broniło się całą drużyną, a i o nas można też powiedzieć wiele dobrych opinii. Goście mieli tę sytuację z końcówki, którą wybronił Dawid, mieli też wiele dośrodkowań, akcji oskrzydlających. Ale... niewiele z tego wynikało.

Jak się panu grało, bo z trybun wyglądało to dobrze.

- Podchodziłem do tego meczu jak do każdego innego. Ale wciąż nabywam doświadczenia na pozycji lewego obrońcy, a także poznaję się z Adasiem Frączczakiem czy Patrykiem Małeckim, którzy biegają przede mną. Trzeba dobrze się zgrać, by w ciemno się rozumieć. Trener nas uczulał na grę Zagłębia w bocznych sektorach, na ich pomysły, mocne strony, wrzutki. Byliśmy więc dobrze przygotowani, a dzięki temu nie daliśmy im zbyt wiele tu zrobić.

Co będziecie chcieli dodać do takiej gry w Krakowie?

- Bramkę. Jeśli ją strzelimy, to powinno nam to wystarczyć. Uważam, że w obronie gramy bardzo solidnie i ciężko przeciwko nam się gra.

Cracovia będzie podrażniona porażką w Warszawie...

- Pewnie tak, ale ja w tym upatruję szansy dla nas. Możemy to wykorzystać.

Rozmawiał Jakub Lisowski